Wygrzebane z szuflady: Kanye’s Gone (luźna dygresja)
Nie chcę przypadkiem stworzyć nowej serii postów pod szyldem "każdy powód do napisania o Kanye jest dobry", ale ostatnio dość mocno wróciłem do jego drugiego, i moim zdaniem najlepszego do tej pory, krążka - laTeRegistration (uwielbiam Kejnowe CAPS-y)... Jest faktem, że od czasu Graduation Ye, świadomie lub nie, coraz bardziej dzieli …

