future

Nowy utwór: Wiley feat. Future, Nafe Smallz & Chip „Givenchy”

Król grime’u powraca z nowym singlem, który podsyca atmosferę przed jego kolejnym albumem. „Givenchy” to słoneczny, melodyjny numer, na którym obok Wiley’a usłyszymy Nafe Smallza, Chipa i gościa zza oceanu — Future’a. Materiał stanowi kontynuacje muzycznej trajektorii, którą raper obrał na swojej poprzedniej płycie. Wygląda na to, że Godfather 3 będzie kolejnym bardziej radiowym i różnorodnym projektem — czy lepszym od swojego poprzednika? Miejmy nadzieję, że dowiemy się tego jeszcze przed końcem roku.

Kolejny utwór od FKA twigs

FKA twigs to artystka, na którą zdecydowanie warto czekać. Po ogłoszonej na jesień trasie po USA, pierwszych fantastycznych występach i czarującym „Cellophane” wokalistka przedstawia kolejny utwór. W zainspirowanym trapem (!) „Holy Terrain”, do którego powstał demoniczny klip, pojawia się „smutny, emocjonalny Future”, który szuka wyleczenia. Drugi album artystki Magdalene wydany labelem Young Turks będzie się koncentrował na osobistych przeżyciach artystki (związanych z operacją guza macicy i granicach własnego ciała) i miłości — przeszłej i przyszłej. Na wyprodukowanym przez ambient elektronicznego twórcę Nicolasa Jaara krążku usłyszymy także Skrillexa, Cashmere Cata, Benny Blanca i Jacka Antonoffa, odpowiedzialnego za brzmienie ostatniego longplaya Lany Del Rey czy sukces Melodrama Lorde. Znamy już także okładkę albumu — jej autorem jest digitalny artysta rzeźbiarz Matthew Stone — oraz pełną tracklistę dostępną tutaj. Nasłuchujcie Magdalene już 25 października!

#FridayRoundup: Prince, EABS, Future, Антоха MC i inni

Choć rzeczywistość premier na 7 czerwca kreowana była przede wszystkim przez ekskluzywne dla Tidala outtake’i od Prince’a, a swoje premiery w ostatniej chwili przesunęły na później Angie Stone i Emeli Sandé, rzeczywistość okazała się obfitować w całkiem sporo ciekawych, choć pomniejszych z soulowego punktu widzenia premier. Na serwisy streamingowe trafiło wreszcie Slavic Spirits EABS-ów, a następcę głośnego The Wizrd z dnia na dzień wypuścił Future. W grze pozostaje wciąż odkrycie rosyjskiego hip-house’u Антоха MC, zbiorem ponad 70-ciu instrumentali debiutuje podopieczny Franka Oceana, a piękną chilloutową epkę skroili panowie z The O’My’s. Poza tym na plejliście także Tyga, Jamie Cullum, Avishai Cohen, Kiana Ledé, Teairra Mari i oczywiście sobotni Jai Paul. Wszystko to na samym na dole artykułu.


Originals

Prince

NPG

Monetyzacja dorobku i muzyczny elitaryzm w dniu urodzin Prince’a rozkwitły w pełnej krasie. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wydany ekskluzywnie na Tidalu Originals, czyli zbiór oryginalnych wersji utworów podarowanych przez Księcia innym artystom (między innymi Sheila E., Kenny Rogers czy Jill Jones), jest spodziewaną kontynuacją zeszłorocznego kameralnego zbioru dem Piano & A Microphone 1983. Z jeszcze większą pewnością można by stwierdzić, że piosenki wyselekcjonowane na potrzeby Originals przez Jaya-Z i Troya Cartera (ten drugi do niedawna związany ze Spotify) przywołano z powrotem do życia w celu wywarcia wrażenia. Doskonale wyważony zestaw zapiera dech w piersiach, prezentując Prince’a w równie doskonałej formie. Słuszne posunięcie czy nadmierna eksploatacja artefaktów z Paisley Park Vault? O trafności tego kroku niech każdy osądzi w zgodzie z własnym sumieniem. — Maja Danilenko


Slavic Spirits

EABS

Astigmatic

Choć polska premiera fizyczna Slavic Spirits EABS miała miejsce już dwa tygodnie temu, dopiero dziś album trafił globalnie na serwisy streamingowe. Na krązku kolektyw kontynuuje tradycję polskiej szkoły jazzu, wymykając się równocześnie wielu brzmieniowym schematom, prezentuje zupełnie autorskie podejście do muzycznych standardów. Po świetnie przyjętym przez publiczność i krytyków tryptyku nawiązującego do twórczości Krzysztofa Komedy, EABS przygotowali w pełni autorski materiał. Główną inspiracją do powstania tego albumu była „słowiańska melancholia”, którą zespół starał się odszukać we własnym DNA. Slavic Spirits stał się próbą kontaktu ze światem bezpowrotnie i brutalnie utraconej kultury, która przez brak bogactwa źródeł nigdy nie zostanie już dokładnie zbadana. — Polazofia


Save Me

Future

Epic

Zaledwie kilka miesięcy po ciepło przyjętym The Wizrd Future prezentuje nowy materiał, tym razem w formie EP Save Me. To 7 premierowych nagrań osadzonych w mrocznych trapowych klimatach, które mogą zwiastować kolejny etap w twórczości rapera, w tym zapowiedziane niedawno What a Time to Be Alive 2. Chociaż od dłuższego czasu Future  w swojej twórczości trzyma się utartych szlaków, trzeba przyznać, że wciąż wychodzi mu to całkiem nieźle. Po Save Me nie spodziewam się żadnych niespodzianek  ale, jak dla mnie, Future’a nigdy za dużo. — Adrian


Про меня

Антоха MC

Антоха MC

Nie wiem, czy ktokolwiek inny na współczesnej scenie muzyki popularnej w Rosji z równą szczerością i prostolinijnością przynajmniej na poziomie ekspresji i formy potrafi wnieść tyle regionalnego kolorytu do mieszanki zachodnich przecież gatunków. Антоха MC robi to z powodzeniem już od niemal dekady, gdy w 2011 roku ukazał się jego debiutancki krążek От всей души. Przełom przyszedł jednak dopiero 5 lat później przy okazji premiery bezprecedensowego singla „Время ток”, dzięki któremu hip house z moskiewskiego osiedla dotarł do słuchaczy na całym świecie. Антоха niesamowicie zręcznie łączy tę stylistykę z rozmaitymi odcieniami jazzu, folku, funku i elektroniki z angielskim rodowodem, wszystko czyniąc swoim własnym na tyle, że jego muzyka nawet bez zrozumienia tekstu komunikuje słuchaczowi doskonale całą paletę stanów i emocji, które we współczesną rosyjskość są wpisane lub z niej wynikają. Na wypuszczonym dziś po dwuletniej przerwie krążku Про меня (O mnie) kontynuuje tę tradycję w znakomitej formie — w głowie zostają powtarzane po wielekroć wymowne refreny, jak tytułowa fraza w numerze zatytułowanym „Выборы” („Wybory”). — Kurtek


Text While Driving If You Want to Meet God!

Vegyn

PLZ Make It Ruins

Vegyn poznał Franka Oceana w swoim ulubionym, zamkniętym dziś, klubie Plastic People. Następnie współpracował z nim przy EndlessBlonde, a także został współprowadzącym Blonded Radio. Pochodzący z Londynu 25-letni producent i DJ, nakładem swojej wytwórni Plz Make It Ruins wydał w tym tygodniu niemalże półtoragodzinny mixtape. Text While Driving If You Want to Meet God! to aż 71 trwających średnio ponad minutę, instrumentalnych, elektronicznych szkiców. Jest to jego pierwszy projekt od 2017 roku, kiedy ukazały się single „Phone Phoneys” i „PLZ XX”. Sprawdźcie go, bo na swoim Instagramie napisał, że mniej muzyki wyda już wkrótce! — Klementyna


Above Ground

The O’My’s

Haight

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak brzmiałby soul starty na lounge’owo-quietstormowej tarce na idealnie gładkie purée, dzisiejsza epka neo-jazzowo-soulowego duetu The O’My’s przejawia pewne cechy takiego obrotu spraw. Sprawcami są wokalista i gitarzysta Maceo Haymes oraz wokalista-klawiszowiec Nick Hennessey, którzy w swoich wcześniejszych projektach pomieścili kolaboracje twórcze m.in. z Chance’m the Rapperem, Sabą czy Ravyn Lenae (nic dziwnego, sami pochodzą bowiem z Chicago). Na nowej epce Above Ground są jednak przede wszystkim sobą i przez 20 minut czarują słuchaczy delikatnością aranżacji i wyciszonymi wokalami niemalże stopionymi z muzyką –trochę jak u Rhye, ale jednak inaczej, bliżej autentycznej chropowatości klasycznego Motown. Efektem jest chilloutowe wydawnictwo, nietracące jednak nic ze swojej wyrazistości, podobnie jak dobrze przyrządzone ziemniaczane purée. — Kurtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Recenzja: Future The Wizrd

Nowa płyta future

Nowa płyta future

Future

The Wizrd (2018)

Epic / Freebandz

Zeszły rok zdecydowanie nie należał do Future’a. Nudny i okrutnie wtórny album nagrany z Juice WRLD, solidna, lecz bardzo przewidywalna kontynuacja hitowego Beast Mode czy w najlepszym wypadku przeciętna ścieżka dźwiękowa Superfly były sporym rozczarowaniem jak na rapera, który jeszcze 3 lata wcześniej niemal dorównywał popularnością Drake’owi. Wychowanek Dungeon Family znany jest jednak z tego, że nigdy nie daje za wygraną — jego magnetyczny głos, melodyjny styl rapowania i rockowy wizerunek nieraz pozwalały mu powrócić na szczyt. Nie inaczej jest w przypadku jego najnowszego albumu, The Wizrd.

The Wizrd to swoiste zamknięcie ostatnich kilku lat kariery rapera z Atlanty. Płyta wieńczy nie tylko rozpoczętą w 2017 r. trylogię, ale także współpracę z Epic Records. Jak można było się spodziewać w tych okolicznościach, album nie jest żadną rewolucją, co nie oznacza jednak, że brak na nim niespodzianek. Każdy, kto był już szczerze zmęczony pewną powtarzalnością w muzyce artysty, szczególnie pod kątem doboru podkładów, może odetchnąć z ulgą. The Wizrd przynosi pod tym względem powiew świeżości, oferując nieco większą różnorodność utworów, większą pulę producentów, a nawet beatswitche (w tym na fenomenalnym „F&N”), które czynią numery ciekawszymi. U Future’a słychać tu tę samą werwę i energię, co na DS2, choć trzeba przyznać, że rzadko wychodzi poza swoją strefę komfortu. The Wizrd brzmi jak połączenie FutureHndrxx — są tu trapowe hymny („Jumpin on a Jet”, „Talk Shit Like a Preacher”), popowe ballady („Promise U That”, „Goin Dummi”) i refleksyjne życiówki („Never Stop”, „Krazy But True”). To formuła, którą raper katuje od ładnych paru lat. Trzeba jednak przyznać, że wciąż się sprawdza.

Filarem, który dźwiga The Wizrd, jest świeże podejście. Mimo że pojawia się dość sporadycznie, przebija się przez ponadgodzinny materiał i w dużym stopniu wpływa na jego jakość. Od czasu do czasu gospodarz wspina się na wyżyny swoich umiejętności, dostarczając absolutne perełki, takie jak „Rocket Ship”, które przywodzi na myśl słynne „I just fuck your girl in some Gucci flip flops”, czy „Faceshot”, żywcem wyjęte z najlepszych lat jego twórczości. Jak zwykle największe braki dotyczą listy zaproszonych gości — zaledwie trzech artystów, z czego dwóch brzmi jak jedna osoba (Young Thug i Gunna). To wciąż za mało, żeby w sensowny sposób urozmaicić płytę i pozwolić słuchaczowi odpocząć od autotune’owych strumieni świadomości gospodarza. Rekompensatą jest na szczęście warstwa podkładów — produkcje Tay Keitha, ATL Jacoba, TM88 i Wheezy’ego zlewają się z wokalem rapera w jedno muzyczne doświadczenie, które dzięki przemyślanej strukturze i dynamice wyrywa słuchacza z jednego transu, żeby zaraz potem wrzucić go w ramiona kolejnej hipnotycznej sekwencji adlibów, perkusji i syntetycznych odgłosów.

Najnowszą płytę Future’a można podsumować w następujący sposób: to wszystko, do czego raper przyzwyczaił nas w trakcie swojej ponaddziesięcioletniej kariery, podane w dopracowanej i odświeżonej formie. Dla osób niezaznajomionych z jego dyskografią The Wizrd nie będzie niczym ekscytującym — ot, kolejny trapowy album, jakich każdego roku wychodzą dziesiątki. Dla Future’a to z kolei ostateczne przypieczętowanie dotychczasowego dziedzictwa i szansa na nowe otwarcie. W swojej dziedzinie osiągnął już wszystko.

Grammy Awards 2019: kto zgarnął złoto?

Coraz częściej mówi się, że nagrody Grammy to już nie to samo, co kiedyś; że straciły znaczenie, że Akademii trudno nadążać za dynamicznie rozwijającą się sceną szeroko pojętej muzyki popularnej. Jedno jest jednak jasne: obserwować zawody lubimy wszyscy. Dzisiejszej nocy atrakcji nagrodowych nie brakowało, a w kategoriach bliskich miskowym klimatom był niemały tłok. Przed 61. rozdaniem Grammy, które poprowadziła dawno niesłyszana Alicia Keys, największego hałasu w nominacjach narobili Kendrick Lamar (aż 8 nominacji za Black Panther: The Album), Childish Gambino i Cardi B. Do kogo z naszych milusińskich (mniejszych lub większych) trafiły złote gramofony? Oto oni:

  • „This is America” — Childish Gambino — utwór roku (pierwszy raz w historii dla hip-hopowego kawałka!), nagranie roku, najlepsze wykonanie: rap/wokalne, najlepszy teledysk
  • Invasion of Privacy — Cardi B — najlepszy album: rap (wystrzałowy występ Bardi z singlem „Money” niejednemu oglądającemu galę zjeżył włos na głowie)
  • „God’s Plan” — Drake — najlepszy utwór: rap (Drizzy zaserwował wymowną wypowiedź na temat samej istoty wyróżnień takich jak Grammy, za co otrzymał szybkie i soczyste… przejście do reklam)
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: rap dla „Bubblin” Andersona.Paaka i „King’s Dead” drużyny w składzie Kendrick Lamar, Jay Rock, Future i James Blake
  • H.E.R. — H.E.R. — najlepszy album: R&B
  • „Boo’d Up” — Ella Mai — najlepszy utwór: R&B (niekwestionowany hit pochodzi z ciepło przyjętego debiutanckiego albumu Elli)
  • „Best Part” — H.E.R. & Daniel Caesar — najlepsze wykonanie: R&B
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: tradycyjne R&B dla „Bet Ain’t Worth the Hand” Leona Bridgesa i „How Deep Is Your Love” PJ’a Mortona i Yebby
  • Everything is Love — The Carters — najlepszy album: urban contemporary
  • Sweetener — Ariana Grande — najlepszy popowy album wokalny
  • Dua Lipa — najlepszy debiut (oprócz sporej liczby singli rozchwytywana młoda wokalistka ma na koncie jeden pełnowymiarowy krążek; w walce o nagrodę pokonała m. in. H.E.R. czy Jorję Smith)
  • Pharrell Williams — producent roku (m. in. dla The Carters, Migos, N.E.R.D., Ariana Grande)

Podczas gali najjaśniej błyszczały panie, szczególnie w kontekście występów. Początek wydarzenia z właściwą sobie werwą odznaczyła Camila Cabello przebojem „Havana” i doborowym towarzystwem m. in. Ricky’ego Martina. Janelle Monae nie zawiodła i zelektryzowała widzów wykonaniem „Make Me Feel”, 75. urodziny celebrowała legendarna Diana Ross, a H.E.R. w pięknym stylu i z wirtuozerskim popisem zaprezentowała utwór „Hard Place”. Aretha Franklin otrzymała fantastyczny hołd w postaci coveru „You Make Me Feel (Like a Natural Woman)” prosto ze złotych gardeł Fantasii Barrino, Andry Day i Yolandy Adams. Jednym z niewątpliwych highlightów wieczoru było widowisko od Travisa Scotta, który może i nie opuścił Staples Center z naręczem statuetek, natomiast z pewnością wywołał na scenie szaleństwo, o którym trudno będzie szybko zapomnieć (nawet chociaż — a może właśnie dlatego że — większość swojego show spędził w klatce). Moglibyśmy się czepiać zaskakującego wyboru Jennifer Lopez do wykonania Motown Tribute czy równie niespodziewanego połączenia Post Malone’a z Red Hot Chilli Peppers, ale należy przyznać, że w tym roku jest więcej przesłanek ku serdeczności niż uszczypliwości.

„Music’s Biggest Night” po raz kolejny przechodzi do historii. Pełną listę nominowanych i nagrodzonych, nie tylko z naszej działki, możecie zobaczyć na oficjalnej stronie Akademii. Uwagi, skargi, zażalenia? Dajcie znać, czy z Grammy w dłoniach do domów wracają wasi faworyci.

#FridayRoundup: Esperanza Spalding, Open Mike Eagle, Phony Ppl, Khalid i inni

Piątkowe premiery, czyli kolejny raz zestawiamy dla was trochę muzycznego dobra, jakie trafiło dzisiaj na serwisy streamingowe i do sklepów. W tym tygodniu spora przewaga wokalistów i wokalistek — swoje nowe krążki zaprezentowali nam m.in. Esperanza Spalding, Nenah Cherry, Khalid, Raheem DeVaughn czy Amerie.
(więcej…)

Odsłuch: Future Beast Mode 2

Mimo iż od wydania albumów Future/Hndrxx minął już ponad rok, to w tym czasie Future’a niespecjalnie nam brakowało. W październiku pojawił się dosyć przeciętny projekt z Young Thugiem – Super Slimey, a w tym roku raper miał okazję współtworzyć soundtrack do remake’u przeboju sprzed lat, czyli Superfly. Na Beast Mode 2 reprezentant Atlanty powraca do jednego ze swoich flagowych tytułów, a we wszystkim pomaga mu Zaytowen. Ponoć nagrywanie drugiej części zajęło prawie dwa lata, a finalną dziewiątkę wybrano spośród stu numerów. Czy przy ostatnim natłoku dużych premier Future’owi uda się zawojować tegoroczne lato?

#FridayRoundup: EABS, RP Boo, The Bamboos, Future i inni

Dzisiejsze podsumowanie płytowych nowości mijającego tygodnia cierpi niestety na syndrom sezonu ogórkowego — z jednej strony zabrakło w dzisiejszym Roundupie pierwszoligowego headlinera, bo koncertowy projekt EABS-ów prezentowaliśmy już w poniedziałek przy okazji premiery wydawnictwa, a dzisiejszy krążek Future’a trudno traktować jako prawowity followup dla jego głośnej zeszłorocznej dylogii. Z drugiej strony zaś spora część redakcji rozjechała się po świecie — w ten weekend możecie nas spotkać m.in. w openerowym tłumie. Tym samym nie ma komu pisać o muzyce tak obszernie jak zazwyczaj, ale nie zostawimy was na lodzie — jak co tydzień w formie aktualizacji plejlisty dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych.

W naszej dzisiejszej selekcji ponadto m.in. trzeci longplay footworkowego wyjadacza RP Boo, comeback australijskiego soulowego big bandu The Bamboos, wysmakowane propozycje dla miłośników klasycznego instrumentalnego hip-hopu od Swarvy’ego i The Deli, nowe płyty od wschodzących piosenkarek R&B Dainy i Natashy Mosley, a także niszowy neo-soulowy projekt Mothers Favorite Child, taneczne remiksy zeszłorocznej płyty Technoir, równie roztańczony popowy album od B.o.B-a, gospelową płytę The Well i trappopową epkę Kodamilo. Słowem — nie dzieją się może wielkie rzeczy, ale dzieje się całkiem sporo. Plejlista poniżej.



#FridayRoundup: Kids See Ghosts, Jorja Smith, Kadhja Bonet i inni

To prawdopodobnie jeden z ostatnich, tak dużych wysypów premier płytowych przed końcem sezonu wydawniczego. Wśród nich mamy zarówno kilka rzeczy od weteranów sceny, jak i propozycje od nowych twarzy. Zapraszamy do odsłuchu!


Kids See Ghosts

Kids See Ghosts

G.O.O.D. Music

Czy w dobrej, czy w złej formie, Kanye zawładnął przełomem maja i czerwca. Kids See Ghosts to trzeci z rzędu album jego produkcji w tym roku. Tym razem jednak, zamiast płyty solowej raper postanowił zaprezentować duet ze swoim protegowanym, Kid Cudim. Współpraca tych dwóch wizjonerów muzyki hip-hop od wielu lat stanowiła wielkie marzenie fanów na całym świecie, i dopiero mentalne załamanie i lawina problemów, jakie spadły na Ye sprawiły, że w końcu zamknął się w studiu, by nagrać ten projekt. Analogicznie do poprzednich wydawnictw, Kids See Ghosts to 7 premierowych propozycji, których produkcję wsparły takie osobistości jak Andre 3000 czy Dot da Genius (oboje mocno powiązani z karierą Kid Cudiego). Przedsmak brzmienia tego naprędce sformowanego duetu dał już utwór „Ghost Town” z wydanego w zeszłym tygodniu Ye. To co wydaje się najbardziej interesujące w tym zaskakującym przedsięwzięciu, to fakt, że obaj artyści swoje najlepsze lata na scenie mają za sobą i znajdują się w trudnym momencie swoich karier. Efekt tego eksperymentu na pewno będzie bardzo nietuzinkowy i chociażby dlatego płyta ta zasługuje na uważny odsłuch — Adrian


Lost & Found

Jorja Smith

FAMM

Aktualnie, Jorja Smith może cieszyć się pozycją, którą idealnie opisuje określenie „rising star”. Ostatnie dwa lata były dla wokalistki przełomowe. Tak bardzo, że chociaż jej nazwisko jest jednym z powszechniejszych w krajach anglojęzycznych, trudno pomylić ją z inną panią Smith. Project 11, własne „Interlude” na More life Drake’a czy gościnka na soundtracku do Black Panther u boku Kendricka. Wdzięk, urok, piękny głos, charakterystyczna stylówka… brakowało tylko długogrającego debiutu. Wreszcie, pierwsze LP Jorji, Lost & Found, z pewnością nie zawiedzie fanów wokalistki. Płyta składa się z dwunastu kawałków, w tym znane już wcześniej „Blue Lights”, „Teenage Fantasy” czy świetne „Where Did I Go?”. Co ciekawe, na albumie nie ma featuringów, nawet utwór ze Stromzym ostatecznie nie znalazł się na krążku. Jorja, uzasadnia to chęcią nagrania osobistej płyty, która w założeniu miała być zbiorem jej refleksji na temat ważnych dla niej wydarzeń z ostatnich czterech lat. Główną tematyką Lost & Found jest szeroko rozumiana miłość. Nic tylko słuchać i podziwiać! —Polazofia


Childqueen

Kadhja Bonet

Fat Possum REcords

Kadhja Bonet, autorka kosmicznego debiutanckiego krążka The Visitor z 2015 roku, wydała właśnie drugi album! Jeśli jesteście miłośnikami afrofuturyzmu, muzyki kameralnej i klasycznego psychodelicznego soulu, koniecznie powinniście sięgnąć po tę pozycję. Brzmienie nowego wydawnictwa jest nawet bardziej smoothsoulowe niż w przypadku debiutu, ale wcale nie mniej progresywne. Bonet wie, jak skutecznie połączyć pozornie odległe od siebie muzyczne światy w dojrzałe, autorskie dźwiękowe uniwersum. Jak gdyby tego było mało piosenkarka napisała, wyprodukowała i zmiksowała krążek sama — grała też na większości instrumentów od fletów, przez smyczki, gitary, trąbki, bębny, aż po dzwonki. Kosmos! — Kurtek


soil

serpentwithfeet

Secretly Canadian

Karierę Serpentwithfeet śledzimy uważniej od czasu nieco rozwodnionej, ale intrygującej epki Blisters z 2016 roku. Dziś rzeczy nabierają dla muzyka nowej mocy, bo oficyna Secretly Canadian właśnie wydała jego debiutancki longplay Soil zawierający 11 utworów wyprodukowanych m.in. przez Paula Epwortha, Katie Gately i Clams Casino oraz oczywiście samego wokalistę. To absolutny must listen dla miłośników Mosesa Sumneya, Benjamina Clementine’a, a także nowej fali queerowego soulu. — Kurtek


The Midnight Hour

Adrian Younge and Ali Shaheed Muhammad

Linear Labs

Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge nagrali wspólny album. Można powiedzieć, że było to tylko kwestią czasu. Ich współpraca zaczęła się na produkowanym przez Younge’a krążku Souls of Mischief, potem była ścieżka dźwiękowa do Luke’a Cage’a i teraz mamy The Mifnight Hour. Na płycie roi się od gościnnych występów, że wspomnę tylko o takich znakomitościach jak Raphael Saadiq, Bilal czy Marsha Ambrosius. Całościowo materiał zawiera aż dwadzieścia numerów. Nie muszę chyba pisać, że to może być jedna z najciekawszych płyt tego roku. — Dill


Superfly Original Motion Picture Soundtrack

Różni wykonawcy

Motion Picture Artwok

Wchodzące wkrótce na ekrany kin Superfly to remake klasycznego filmu z lat 70. o tym samym tytule. Oryginalny soundtrack, stworzony przez Curtisa Mayfielda, zyskał status legendarnego, i po latach pozostaje najlepszym elementem tej produkcji. Nic więc dziwnego, że stojący za kamerą Director X, postanowił skupić sporo uwagi właśnie na ścieżce dźwiękowej. Na obsadzonej gwiazdami płycie, usłyszymy przede wszystkim rapowe kolaboracje. Producentem wykonawczym jest Future, a poza nim pojawią się jeszcze Lil Wayne, Young Thug, 21 Savage, Partynextdoor, Miguel, Khalid i wielu innych. —Mateusz


Good Man

Ne-Yo

Motown Records

Pamiętacie tego pana? Ne-Yo umarł co prawda komercyjnie, ale wszystko wskazuje na to, że na siódmej studyjnej płycie Good Man próbuje uratować resztki swojej songwriterskiej godności skutecznie zdeptane najpierw na R.E.D. w 2012 roku, a trzy lata później także na Non-Fiction. Czy rehabilitacja przebiegła pomyślnie i czy w ogóle się odbyła? Tym razem werdykt pozostawiamy wam. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej tegotygodniowych wydawnictw. Tym tygodniu dodatkowo Rachel Foxx, Emaé, Lykke Li, Baba Stiltz, Jimi Tenor, Leah Smith, Fetty Wap, Lily Allen i JRome. Słowem: dzieje się!

DJ Khaled zapowiada nowy album

Rok bez albumu od DJ-a Khaleda byłby prawdopodobnie rokiem straconym. Nie będziemy mieli okazji, by się o tym przekonać, gdyż krzykacz z Miami właśnie zapowiedział nadejście nowego projektu. W sieci pojawił się singiel „Top Off”, na którym udzielają się Jay Z (w ostatnich latach dość regularnie pojawia się na płytach Khaleda), Beyonce oraz Future. Jak prezentuje się sam kawałek? To już pozostawiam do osobistej oceny. Producentem wykonawczym projektu po raz kolejny ma być pierworodny Khaleda. A jeśli uważacie, że młody zasługuje na jeszcze większy rozgłos, to z pewnością ucieszy was tytuł albumu – Father of Asahd. Jeszcze nie wiadomo, kiedy jedenasta płyta Khaleda ujrzy światło dzienne, ale bez wątpienia gospodarz zadba, by było o niej głośno.

Nowy teledysk: Jay Rock, Kendrick Lamar, Future, James Blake „King’s Dead”

Po niezwykle barwnym i efektownym teledysku do „All The Stars” otrzymujemy kolejne wideo z albumu promującego film Black Panther. Tym razem Dave Meyers i „the little homies” wzięli na warsztat kawałek „King’s Dead”. Pamiętacie Kendricka tańczącego na słupie sygnalizacji świetlnej w „Alright”? Teraz twórcy przebili samych siebie. Klip otwiera kadr, w którym Kung Fu Kenny rapuje, siedząc jednocześnie na czubku palmy. Podobnych ujęć jest w klipie dużo więcej i trzeba przyznać, że ekipa Top Dawg postawiła poprzeczkę dosyć wysoko.

Nowy utwór: Tinashe feat. Future „Faded Love”

Tinashe sukcesywnie podsyca atmosferę oczekiwania na Joyride i po kolaboracji z Offsetem prezentuje nam dziś efekt wpółpracy z Futurem. Jest to drugi z trzech zapowiadanych przez artystkę singli promujących jej nadchodzące wydawnictwo.

Kompozycja „Faded Love” stylistycznie utrzymuje się na pograniczach dancehallu, a za jej produkcję odpowiedzialny jest słynny norweski duet Stargate. Kawałek wpada w ucho przez dość charakterystyczny refren, jednak zaczyna męczyć po parokrotnym odsłuchu, w przeciwieństwie do „No Drama”.

Kendrick Lamar, Jay Rock i Future we wspólnym kawałku

W dzisiejszych czasach coraz trudniej wyobrazić sobie wielką filmową produkcję bez towarzyszącej jej ścieżki dźwiękowej. Hucznie zapowiadany obraz Black Panther to gratka nie tylko dla fanów ekranizacji komiksów, ale także dla miłośników czarnych brzmień. W sieci pojawił się właśnie drugi singiel z gwiazdorsko obsadzonego soundtracku. Gospodarzem kawałka „King’s Dead” jest Jay Rock, a towarzyszą mu K.Dot oraz Future. Później na moment pojawia się jeszcze James Blake, ale w drugiej części utworu, niczym w „DNA”, Kendrick całkowicie przejmuje inicjatywę. Numer wyprodukowali Mike Will Made-It oraz Teddy Walton. Pełna wersja ścieżki dźwiękowej będzie mieć swoją premierę 9 lutego, a dla tych, którzy nie są fanami komiksów mamy inną wiadomość – „King’s Dead” to także pierwsza oficjalna zapowiedź nowego albumu Jay Rocka. Nie wiadomo jeszcze kiedy ukaże się następca 90059, ale będziemy niecierpliwie wypatrywać kolejnych newsów.

Nowy teledysk: N.E.R.D feat. Future „1000”

N.E.R.D podgrzewają atmosferę przed premierą nadchodzącego albumu, prezentując teledysk do utworu „1000”. Energiczny kawałek z gościnnym występem Future’a to już drugi singiel promujący krążek, i podobnie jak swój poprzednik, jest pełen nieokiełznanych rytmów i agresywnego brzmienia. Klip idealnie współgra z muzyką, stanowiąc kolaż z amatorskich nagrań ulicznych zamieszek i inspirowaną nimi choreografię. No_One Ever Really Dies będzie piątym wydawnictwem zespołu i powrotem na scenę po 7 latach muzycznej nieobecności, a ukaże się już 15 grudnia. Usłyszymy na nim takie gwiazdy jak Andre 3000, Kendricka Lamara, Gucci Mane’a czy Eda Sheerana. Okładkę i więcej szczegółów znajdziecie tu.

N.E.R.D, Future i trzy zera

N.E.R.D zrobią wszystko, żebyśmy pamiętali o ich powrocie. Zaangażować Rihannę do rapowanego kawałka? Nic prostszego. Zaprezentować oficjalnie niewydany jeszcze album na zamkniętym festiwalu? Proszę bardzo. Pobawić się w swoje własne music stories i opublikować utwór z nadchodzącej płyty na czas określony? Nie ma najmniejszego problemu.

Po tym jak trochę już zdążyli namieszać, Chad, Pharrell i Shay dokładają oliwy do ognia. Świeżo opublikowane „1000”, pochodzące oczywiście z No_One Ever Really Dies (przypominamy, oficjalna data premiery przypada na 15 grudnia), to szaleńcza hybryda, w której występują między innymi: hardcore, syntezatory, ryczący lew i dość zaskakująco brzmiący Future. Tego jeszcze nie grali.

Nowy utwór: Ty Dolla Sign ft. Future, Swae Lee „Don’t Judge Me”

Premiera Beach House 3 odbędzie się za niecały tydzień, tymczasem Ty Dolla Sign odsłania przed fanami kolejne karty. „Don’t Judge Me” to już szósty singiel z nadchodzącego projektu. W najnowszym kawałku artysta werbuje do współpracy Future’a i Swae Lee z duetu Rae Sremmurd. W efekcie dostajemy utwór, który z pewnością sprawdzi się podczas wielu imprez. Jaki będzie się powrót do serii, która okazała się przełomowa dla kariery Tyrone’a? Tego dowiemy się już 27 października.

#FridayRoundup: Jessie Ware, Nai Palm, H.E.R., Blu & Exile i inni

W tym tygodniu prym wiodą wokalistki. Nowe albumy jakie zaprezentowały nam dzisiaj Nai Palm, Jessie Ware czy Keyshia Cole, to z pewnością niezwykle oczekiwane wydawnictwa. Ciekawe więc jak w zestawieniu z nimi poradzi sobie debiutująca oficjalnym wydawnictwem — Snoh Aalegra. Rapowe wydawnictwa to prequel genialnego „Below the Heavens” od Blu & Exile oraz Young Dolph, a jeżeli dorzucimy do tego krążek od chłopaków z Boyz II Men, to mamy całkiem przyjemny zestaw premier. Wszystko to do sprawdzenia poniżej.


Glasshouse

Jessie Ware

Island Records

Na trzeci krążek Jessie wielu z nas czekało z utęsknieniem. Ba, bilety na jej niedawne koncerty w Polsce, rozeszły się jak świeże bułeczki. Nie dziwne, że tak wyczekiwaliśmy powrotu pani Ware, w końcu od ostatniego albumu wokalistki minęły już 3 lata i przez ten czas sporo wydarzyło się w jej życiu. Została żoną i mamą. W jak dużym stopniu te doświadczenia wpłynęły na brzmienie nowej płyty? Bardzo chętnie się tego dowiemy. Jak do tej pory poznaliśmy kawałki „Midnight”, „Selfish Love”, „Alone” oraz „Sam”, które jeszcze bardziej zaostrzyły nasz apetyt. Przy Glasshouse, Jessie pomagali m.in. Ed Sheeran, Cashmere Cat czy Benny Blanco, który jest też ojcem debiutu wokalistki. To może wróżyć tylko świetny comeback. — Pat


H.E.R.

H.E.R.

RCA

A oto i ona w całej okazałości. 20-letnia Gabi Wilson, od września zeszłego roku ukrywająca się pod burzą loków i pseudonimem H.E.R., zebrała w całość dwie wydane na przestrzeni minionego roku epki, połączyła błękit i pomarańcz i zaprezentowała się miłośnikom nowego R&B w pełnej krasie — na debiutanckim longplayu. Poza 15 utworami znanymi z przebiegu epek i wydanym przed tygodniem singlem „2” Wilson dokłada do stawki pięć nowych numerów, co daje w sumie 21 piosenek, które zajmą nas na ponad 72 minuty. Wszyscy entuzjaści tegorocznej płyty SZA z pewnością będą ukontentowani. — Kurtek


NeedlePaw

Nai Palm

Sony Classical

Wokalistka wymykającego się wszelkim etykietom australijskiego składu Hiatus Kaiyote nadchodzi z solowym projektem. Czego więc innego możemy się spodziewać, jeżeli nie niespodzianek? Single zapowiadające materiał świadczyły o tym, że w centrum solowego debiutu Nai Palm umieści wrażliwość i delikatność. W programie między innymi nowe wersje znanych utworów i cover Jimiego Hendrixa. Jeżeli nie mogliście się oderwać od tego wokalu, tym razem już nie ma dla was ratunku — zwłaszcza przy obecnych, chłodnych okolicznościach przyrody. — MajaDan


In the Beginning: Before The Heavens

Blu & Exile

Dirty Science / Fat Beats Records

Dziesięć lat temu światło dzienne ujrzał prawdziwy klasyk hip-hopowego podziemia, jakim jest wciąż zachwycający ponadprzeciętną chemią na linii raper producent album Below The Heavens. Autorzy tego rewelacyjnego wydawnictwa — Blu oraz Exile, oprócz trasy koncertowej, która uhonorować ma tę okrągłą datę, przygotowali bowiem krążek In The Beginning: Before The Heavens, będący swoistym prequelem do wspomnianego wcześniej albumu. Podczas bardzo kreatywnych sesji nagraniowych powstało bowiem około czterdziestu utworów, a jak zauważył sam Exile, to, że niektóre z nich nie trafiły w ostateczności na album nie oznacza wcale, że nie były udane. Przekonajmy się więc czy mówił prawdę. — efdote


11:11 Reset

Keyshia Cole

Epic Records

Keyshia Cole przyzwyczaiła fanów do regularnego wydawania nowych albumów co 2, 3 lata. Niezmiennie śpiewa o miłosnych rozterkach, zerwanych związkach i facetach, których kocha, albo którzy nie są jej godni. Na nowej płycie 11:11 Reset artystka dokonała życiowego resetu, związanego z rozwodem ze swoim kilkuletnim partnerem. Podobnie jak Mary J. Blige na krążku Strength of a Woman , Amerykanka wyciągnęła na światło dzienne swoje problemy, publicznie je wyprała i o wszystkim opowiedziała na nowym wydawnictwie. Melodyjnie utwory nie są nużące, jak w przypadku The Point of No Return , ale na pewno nie jest to przebojowe brzmienie Keyshiy z dawnych lat. Fani artystki powinni zainteresować się 11:11 Reset, bo pomimo że nie jest innowacyjne, przyjemnie się go słucha. Z kolei wszyscy nieszczęśliwi w miłości powinni potraktować tę pozycję jako obowiązkową. — Forrel


Super Slimey

Future & Young Thug

Epic Records/Atlantic Records

Krążące po sieci od jakiegoś czasu plotki okazały się być prawdziwe. Future i Young Thug czyli największe gwiazdy na trapowej scenie zaszczycili słuchaczy wspólnym projektem. Super Slimey to coś na kształt wypuszczonego przed dwoma laty What A Time To Be Alive. Czego można się więc spodziewać? Pojawią się na pewno klubowe bangery, autotune w podwójnej dawce, krótko mówiąc nie ma co oczekiwać rewolucji. Bity dostarczyli topowi producenci – Southside, London On The Track, Mike Will Made It oraz wielu innych. Na papierze to wszystko wygląda jak murowany sukces. Jak będzie w rzeczywistości? Pożyjemy, zobaczymy. — Mateusz


Feels

Snoh Aalegra

Artium Recordings

W końcu doczekaliśmy się pełnoprawnego debiutu pięknej Snoh. Wokalistka zaprosiła na niego świeżą, raperską krew. Mamy więc takich gości jak Logic, Vic Mensa, Vince Staples czy Timbuktu (raper z rodzimego kraju wokalistki, czyli Szwecji). Album zawiera 13 kompozycji, w tym singlowe „Nothing Burns Like The Cold”, samplowane przez Drake’a „Time” czy nie tak dawno opublikowane w sieci „Fool for You”. Jeżeli jesteście fanami oldschoolowych brzmień połączonych z nową falą to koniecznie musicie zapoznać się z zawartością tego krążka. — Pat


Thinking Out Loud

Young Dolph

Paper Route Empire

Young Dolph jest żywym dowodem na to, że historia lubi się powtarzać. Żywym, bo po raz drugi udało mu się przetrwać zamach na jego życie. Podobnie jak w przypadku wydarzeń sprzed kilku miesięcy, postanowił spuentować całą sytuację nagrywając kolejny album, tym razem o mniej prowokacyjnym tytule Thinking Out Loud. Dotychczasowe dokonania rapera zapewniły mu solidną pozycję na lokalnej scenie Memphis i umiarkowaną rozpoznawalność na skalę krajową, jednak jego upór i etyka pracy dają nadzieję na rozwinięcie skrzydeł — zarówno pod względem popularności, jak i poziomu muzyki. Najnowsze wydawnictwo rapera zapowiada się obiecująco. Za produkcję odpowiadają m.in. Zaytoven, Honorable C.N.O.T.E., czy niezawodny Drumma Boy, a single, które mieliśmy okazję usłyszeć, w tym “Believe Me” wskazują na nieco głębszy ton całego projektu. Całość najpewniej spodoba się miłośnikom ulicznego i mrocznego trapu, oraz wszystkim, którzy szukają mocnych i bujających numerów w stylu południa — Adrian


Under the Streetlight

Boyz II Men

Sony Classical

Lata lecą, a panowie z Boyz II Men wciąż kontynuują swoją przygodę na muzycznej scenie. Może już nie z takim rozmachem, bez wielkich radiowych hitów oraz pierwszych miejsc na listach przebojów. Zamiast tego trio odhacza kolejne podpunkty z listy rzeczy, które powinny zrobić szanujące się legendy. Under the Streetlight będzie więc kolejnym albumem w dorobku grupy, na którym muzycy zinterpretują klasyczne przeboje z gatunku r&b. Na płycie pojawi się dziewięć utworów w odświeżonych wersjach plus jeden oryginalny kawałek zatytułowany „Ladies Man”. Krążek wzbogacą także głosy gości, wśród których będą Take 6, Brian McKnight oraz Amber Riley. — Mateusz

Tory Lanez i Future we wspólnym singlu

Tory Lanez przymierza się do wydania drugiego albumu studyjnego, Memories Don’t Die, który ma ujrzeć światło dzienne jeszcze przed końcem roku. Z tego też powodu ostatnio wypuszczał kolejne single. Po „Shooters” i „Skrt Skrt” przyszedł czas na singiel z gościem. Swoje trzy grosze do trzeciego utworu dodał Future, w zwrotce prawdopodobnie nawiązując do obecnego męża Ciary, z którą raper ma syna. Tory standardowo łączy zgrabnie śpiew i rap, ciągle będąc konkurencją Drake’a na kanadyjskim gruncie. Pamiętajmy jednak, że panowie pogodzili się i wystąpili wspólnie na OVO Fest, nie tak dawno temu.

Nowy teledysk: Young Thug feat. Future „Relationship”

Future & Young Thug

Future & Young Thug

Jeśli zdążyliście zapomnieć już o Beautiful Thugger Girls, Young Thug i Future właśnie zaprezentowali najnowszy klip promujący to wydawnictwo. Wyprodukowane przez Billboard Hitmakers i BLSSD „Relationship” to kolejna udana współpraca między artystami z Atlanty. Stylizowany na nagranie VHS klip jest pełen typowych obrazków i rozmachu z życia gwiazd hip hopu, lecz mimo to stanowi małe rozczarowanie w porównaniu do pomysłów, które Thugger zwykł serwować nam w swoich teledyskach. Raper zaledwie tydzień temu wypuścił EP zatytuowaną Young Martha, którą nagrał wspólnie ze znanym producentem i Dj’em, Carnagem.

French Montana ujawnia tracklistę Jungle Rules

Premiera Jungle Rules już niebawem, najwyższy czas by zacząć ujawniać kolejne szczegóły na temat krążka. Najnowszy album Frencha ma ukazać się 14 lipca. Obok hitowego „Unforgettable” znajdzie się na nim jeszcze 17 innych utworów. Lista gości również wygląda okazale. Są na niej Pharrell, The Weeknd, Travis Scott, Young Thug czy Future. Na jednym tracku obok rapera z Bronxu będzie można usłyszeć nawet (legendarnego w niektórych kręgach) Maxa B. Pełna tracklista prezentuje się następująco.

JUNGLE RULESSSS TRACKLISTING 🔥🔥 #BANG 💥 #july14

Post udostępniony przez French Montana (@frenchmontana)