future

#FridayRoundup: Future x Lil Uzi Vert, Aesop Rock, theMIND i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Po poprzednim spokojniejszym tygodniu znów obrodziło okołosoulowmi premierami, choć zaktywizowali się głównie raperzy — Future, Lil Uzi Vert, Aesop Rock, 2 Chainz, a po siedmiu latach z nowym projektem wróciło też Goodie Mob. Poza tym theMIND, Masego, Salaam Remi, Vivian Green, Sango, Paloma Faith, Father, Kodak Black i Serengeti. Poniżej szerzej opisujemy nasze typy, a wszystkie wydawnictwa do odsłuchu na plejliście na dole wpisu.


#FridayRoundup

Pluto x Baby Pluto

Future x Lil Uzi Vert

Atlantic / Epic / Sony

Ostatnie lata przyniosły nam prawdziwe zatrzęsienie hip-hopowych albumów nagrywanych w duetach. Czasem wychodzi to lepiej, czasem gorzej, co być może wynika z faktu, że wiele z nich powstaje w pośpiechu i bez fizycznej obecności artystów jednym studiu. Sporo do powiedzenia na ten temat miałby na pewno Future, który na swoim koncie ma wydawnictwa z Drake’iem, Gucci Mane’m czy Juice WRLD’em – żadne z nich nie oferowało niczego więcej, niż trapowa przeciętność i bolesna wręcz wtórność. Teraz do tej gromady dołącza Pluto x Baby Pluto, a więc kolaboracja z Lil Uzi Vertem, który w tym roku wydał zatrzęsienie nowej muzyki. Najnowszy krążek zawiera 16 utworów wyprodukowanych m.in. przez DJa Esco, Wheezy’ego, Turbo czy Zaytovena. Pierwszy rzut oka na listę autorów, tytuły numerów i przede wszystkim czas trwania płyty prowadzi do wniosku, że mamy do czynienia z kolejnym średniakiem, o którym zapomnimy za kilka tygodni. Pozycja wyłącznie dla najbardziej zatwardziałych fanów nowych brzmień z Atlanty i Philly. — Adrian


#FridayRoundup

Spirit World Field Guide

Aesop Rock

Rhymesayers

>Na potrzeby swojego dziewiątego studyjnego krążka, amerykański raper i producent stworzył alternatywny świat, po którym oprowadza nas za pomocą 21 nagrań na nim zawartych. Miejsce to pełne jest dziwnych stworzeń, magicznych zaklęć, czyhających wszędzie niebezpieczeństw, ale i fascynujących obrazów, jakich nie doświadczymy nigdy w znanym nam świecie żywych. Anegdoty, przepisy, porady dotyczące przetrwania oraz ostrzeżenia, którymi dzieli się autor, z pewnością przydadzą się odwiedzającym tę krainę, a według rapera są nimi wszyscy ci, którzy nie do końca pasują do materialnego świata, czując się w nim jednocześnie jako żywi i martwi. Wszystkie te dość mroczne i zakręcone metafory, położone na ciężkie, ale niezwykle kreatywne produkcje, prowadzą nas do spektakularnego i paradoksalnie pełnego optymizmu finału, który głosi, że nie istotnym jest, jak umrzemy, ale to, w jaki sposób jak żyliśmy. Wszystko to składa się na jeden z najbardziej oryginalnych krążków ostatnich lat, będący jednocześnie zdecydowaną czołówką tegorocznych wydawnictw. — Efdote


#FridayRoundup

Don’t Let It Go to Your Head

theMIND

theMIND / Cinq Music

theMIND, utalentowany wokalista soulowy znany z refrenów u Jamili Woods, Noname, Saby czy Smino, wydał właśnie swój drugi longplay Don’t Let It Go to Your Head, następcę debiutanckiego Summer Camp z 2016 roku. W międzyczasie artysta zaprezentował aż siedem solowych singli singli, w tym funkujące „Ms. Communication”, które pomimo trzyletniego stażu, załapało się na nowy krążek. Album meanduje między theMIND-em natchnionym śpiewakiem i theMIND-em charyzmatycznym raperem, między neo-soulem, art popem a rapem. Wokalnie wspomagają go między innymi Kari Faux, Phoelix i Saba. Warto dać typowi szansę. — Kurtek


#FridayRoundup

Black on Purpose

Salaam Remi

Louder Than Life

Amerykański producent Salaam Remi, znany przede wszystkim ze współpracy z takimi artystami jak Amy Winehouse, Fugees, Nas, Estelle czy Miguel, obdarował nas już drugim projektem w tym roku. O ile wydany w styczniu Do It For The Culture 2, był zbiorem utworów, jakie zalegały muzykowi na dysku, tak wypuszczony właśnie krążek Black on Purpose, jest już przemyślanym od początku do końca, spójnym wydawnictwem, które jak nie trudno się domyślić po tytule, zaangażowany jest mocno społecznie. Świadczą też o tym pojawiające się tu nagrania fragmentów przemówień Malcolma X oraz Sandry Bland, mówiące o sile Afroamerykanów, sprawiedliwości i wolności. O tym samym opowiadają również w głównej mierze zaproszeni goście, wśród których znaleźli się m.in. Betty Wright, Common, Black Thought, Bilal, CeeLo Green, Busta Rhymes, Doug E. Fresh, Nas, Jennifer Hudson czy Stephen Marley. Wszystko to złożyło się na wspaniały album, będący bardzo mocnym i potrzebnym komentarzem do obecnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych. — Efdote


#FridayRoundup

So Help Me God!

2 Chainz

Gamebread / Def Jam / UMG

Trapowy weteran powraca z najnowszym krążkiem. Po solidnym ubiegłorocznym Rap or Go to the League przyszedł czas na premierę So Help Me God. Dla 2Chainza 2020 i tak jest już dość pracowity – poza kilkoma gościnkami, na początku roku wypuścił wspólny projekt z podopiecznymi z własnego labelu – No Face, No Case. Czy najnowszy krążek rapera okaże się udanym zwieńczeniem tego roku? Tracklista wygląda interesująco – na albumie udzielają się m.in. Kanye West, Lil Wayne, Brent Faiyaz i Ty Dolla $ign. — Mateusz


#FridayRoundup

Studying Abroad

Masego

EQT / Capitol / UMG

Nowe EP Masego Studying Abroad jest projektem koncepcyjnym, który przeprowadza słuchacza przez wszystkie oblicza relacji damsko-męskich: od cukierkowej miłości, przez zdradę, po bolesne rozstanie. Kilku producentów, z którymi współpracował artysta (D’Mile, Jack Dine, Jonah Christian, IzyBeats, Kojo Asamoah) nadało epce międzynarodowego brzmienia, a samego wokalistę przedstawia jako dojrzałego i rozwiniętego muzycznie. Czy komercyjnie Studying Abroad jest szczytem marzeń fanów przynajmniej na miarę sukcesu debiutanckiej płyty, nie przypuszczam. Jest to jednak solidna traphouse’owo-jazzowa mini płyta, która odbija nieco od charakterystycznego jedwabistego klimatu ery Lady Lady, ukazując nową wersję stylu Masego — Forrel


#FridayRoundup

Survival Kit

Goodie Mob

Organized Noise / Goodie Mob Worldwide

Ostatnia płyta Goodie Mob ukazała się siedem lat temu. Jak na dzisiejsze standardy wydawania albumów, to są lata świetlne. W tym roku wrócili z Survival Kit, szóstym już krążkiem w dyskografii. Gościnnie Andre 3000, Big Boi i Chuck D, a na produkcji nie kto inny, tylko legendarne trio Organized Noize. Można zatem uznać, że jest to trochę powrót Dungeon Family, przynajmniej na papierze. Czy muzycznie również, trzeba będzie sprawdzić. Single brzmią całkiem nieźle, szczególnie oszczędne muzycznie „Frontline” z mocno basowym głównym motywem. Jak reszta, zobaczymy, ale ja liczę na sporą dawkę eksperymentu. Nie wiem czy takiego jak na Age Against The Machine, bo przecież szmat czasu minął od tamtego wydawnictwa, ale na jakiegoś rodzaju zaskoczenie. — Dill


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Lil Uzi Vert i Future zaskakują dwoma wspólnymi singlami

lil uzi vert i future na wspolnym zdjeciu

lil uzi vert i future na wspolnym zdjeciu
Chociaż dla większości artystów 2020 rok to okres posuchy i zawodowego przestoju, Lil Uzi i Future robią wszystko, by wykorzystać go w jak najlepszy sposób. Pierwszy w trakcie ostatnich kilku miesięcy zaprezentował nie jeden, a dwa albumy, podczas gdy drugi doczekał się 8. solówki, jak i głośnego hitu z Drake’iem. Uzi i Pluto już w przeszłości wielokrotnie ze sobą współpracowali — teraz postanowili połączyć siły i stworzyć wspólnie cały projekt. Jego zapowiedzią są dwa numery, „Patek” i „Over Your Head”, wyprodukowane przez Brandona Finessina i Starboya oraz D. Hilla, znanego m.in. z podkładu do utworu „Life Is Good”. Oba single są utrzymane w futurystycznym, trapowym i melodyjnym klimacie, w którym reprezentanci Atlanty i Filadelfii czują się jak ryby w wodzie. Data premiery krążka duetu nie jest jeszcze znana.

#FridayRoundup: Moses Sumney, Charli XCX, Yung Lean i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. W tym tygodniu w ramach do naszej playlisty z premierami płytowymi #FridayRoundup dodaliśmy ponad 12 godzin nowej muzyki. Wśród nowości m.in. Moses Sumney, Charli XCX, Yung Lean, Future, Kamasi Washington, Nick Hakim, Deante’ Hitchcock, Sleaford Mods, Bad Bunny, Terrace Martin, Roy Woods, Selah Sue, Smolasty, The Teskey Brothers, Dijon, Jonah Mutono i wielu innych. Sprawdźcie nasze rekomendacje poniżej.


#FridayRoundup

Græ

Moses Sumney

Jagjaguwar

Podczas gdy w lutym podział jednego albumu na dwie odseparowane wydawniczo części można by nazwać przekornym, dziś niespodziewanie wpasowuje się w obecne warunki życiowe. Moses Sumney ostatecznie zamknął swą odę do izolacji drugą częścią płyty Græ. Græ: part two przynosi ukojenie i duży kontrast w stosunku do wcześniej prezentowanego materiału. Produkcja jest tu dużo bardziej intymna i kontemplacyjna, przy dźwiękach ambient-art soulu celuje w ekspozycję wokalu Mosesa na pierwszym planie. W perspektywie konceptu dwuczęściowego albumu jest to krok całkiem logiczny, a przy okazji przypomina o tym, co wcześniej mogło się zagubić w bombastyczności przedsięwzięcia — vibrato artysty potrafi ciąć szkło. Separacja od spraw doczesnych gwarantowana. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

How I’m Feeling Now

Charli XCX

Asylum / Warner

Zeszłoroczny album Charli XCX ostrożnie kalkulowany od lat przez sztabowców Warnera jako potencjalny sukces komercyjny, choć ciekawszy od wcześniejszych oficjalnych projektów piosenkarki, okazał się odrobinę letni. Tymczasem Charli udowodniła już nie raz, że jej najlepsze projekty to te wydawane przy okazji, pomiędzy, bez wielkolabelowego powrozu na szyi. Jej czwarta płyta How I’m Feeling Now stworzona w przeciągu ostatniego miesiąca na kwarantannie, żeby jakoś zająć czas, nawiązuje do najlepszych tradycji Charli XCX z fenomenalnego podwójnego mikstejpu Number 1 Angel / Pop2, którym objawiła się przed trzema laty jako królowa kreatywnego electropopowego undergroundu. Na nowym albumie bez skrępowania sięga po cały wachlarz popowych rozwiązań, które z powodzeniem stosowała przez ostatnie lata — na produkcjach A. G. Cooka, BJ-a Burtona, Danny’ego L Harle’a i Dylana Brady’ego jest niezatrzymywalną królową bubblegum bassu, która wyłania się niespodziewanie z czeluści internetowej muzycznej mazi, żeby ocalić pop przyszłości od sztampy, nudy i radiowych formatów. — Kurtek


#FridayRoundup

Starz

Yung Lean

Year001

Czwarty album Yung Leana otwiera w jego karierze nowy rozdział, a Starz zdecydowanie wymyka się gatunkowym ramom. Jednocześnie jest to najbardziej spójny i niezależny z dotychczasowych projektów Jonatana Håstada. Jego nowe kompozycje nadal zbudowane są na trapowych podkładach, ale utwory ze Starz są mniej przejrzyste; są mgliste, bardziej eksperymentalne i mroczne. Zresztą za produkcję albumu odpowiadał w całości Whitearmor, który od lat współpracuje z Yung Leanem, i który odpowiadał za jego ostatni mixtape, Poison Ivy. — Klementyna Szczuka


#FridayRoundup

High Off Life

Future

Epic

Wydaje się, że Future w końcu wrócił do formy. Wprawdzie High Off Life nie dorównuje FUTURE / HNDRXX ani DS2, ale wypada o wiele lepiej niż zeszłoroczny, zdecydowanie za długi i monotonny The WIZRD. Od tego czasu raper wydał jednak przyzwoitą epkę SAVE ME i dał kilka niezłych gościnek (których ostatnim razem brakowało), na przykład tę u Drake’a albo Lil Uzi Verta. Obaj raperzy zresztą pojawiają się na jego albumie. Ten pierwszy oczywiście w długo zapowiadanym „Life Is Good”, które jeszcze cztery dni przed premierą miało być tytułem płyty. W obecnych czasach być może dość niefortunnym, ale jak Future tłumaczył w wywiadzie, chodziło mu o bycie dobrym i cieszenie się każdą chwilą. — Klementyna Szczuka


#FridayRoundup

Will This Make Me Good

Nick Hakim

ATO

Trzeci już album Nicka Hakima to ponowne dryfownanie w kierunku czegoś, co można by określić jako hypnagogiczny soul. Mimo bardzo klasycznego podejścia do soulowej emotywności, wszystkie te tradycyjne tropy wydają się to rozpadać pod naporem porozkładanej na dalszych planach przyjemnie szumiącej surowizny, to znów tonąć w pogłosach, wpadając tym samym w psychodelizujące rejony. Wulgaryzując całość można by uprościć, że chwilami brzmi to jakby Jai Paul podjął się kolaboracji z Deanem Bluntem i jeżeli was takie połączenia kręcą, to Will This Make Me Good zrobi was bardzo dobrze. — Wojtek Siwik


#FridayRoundup

All That Glue

Sleaford Mods

Rough Trade

Witamy w kolejnym odcinku „rozsierdzony Brytyjczyk i jego ziomal z maszynką do loopów”. Tym razem jednak jest to epizod rewizyjny, bo All that Glue to kompilacja typu „The best of” zremasterowanych kawałków z kilkoma nowymi trackami, co samo w sobie wydaje się stać nieco w opozycji do antykapitalistycznego, ofensywnego etosu niższej klasy średniej, której głosem duet do tej pory przemawiał (tudzież skandował, wykrzykiwał i podrapowywał). Chwilami ta formuła wydaje się też, trochę przypadkowo, odsłaniać grupowe „jedno kopyto” (posłuchajcie tylko przejścia między „Jobseeker” a „Jolly fucker”). Z drugiej strony jednak na regularnych albumach grupy zawsze trzeba było wykroić sobie to co najpożywniejsze, więc takiej okrojonej formuły słucha się rewelacyjnie, a sama kompilacja podkreśla, że Sleaford Mods jak trzeba dowieźć to dowożą zawsze. Być może po ostatnich sukcesach postpunkującego Slowthaia rzeczywiście warto by przypomnieć, kto tu jest Real OG tej stylówki. — Wojtek Siwik


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Drake i Future przekonują, że życie jest dobre

drake i future

Drake i Future podsycają plotki na temat wspólnego albumu

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Drake i Future mieli ogromny wpływ na kształtowanie się rapowej sceny na przestrzeni ostatniej dekady. Raperzy niejednokrotnie łączyli siły, zarówno to na pojedynczych trackach, jak i na wspólnym krążku – What A Time To Be Alive. Plotki o pracy nad kontynuacją projektu krążą już po sieci od kilku lat, jednak fani nie mieli jak do tej pory żadnej solidnej podstawy, na którym mogliby oprzeć swoje domysły. Początek 2020 roku przynosi „Life Is Good” – pierwszą kolaborację raperów od czasu „Blue Tint”. Przy okazji dostajemy też klip, na którym panowie próbują swoich sił w różnych zawodach. W tle przewijają się 21 Savage, Mike Will Made-It oraz Lil Yachty, natomiast za reżyserię odpowiada Director X. I choć oficjalnej zapowiedzi odnośnie do kontynuacji WATTBA wciąż brak, to fani Drake’a i Future’a mają przynajmniej kolejny powód, by wyczekiwać na jego, miejmy nadzieję, rychłą premierę.

 

Nowy utwór: Wiley feat. Future, Nafe Smallz & Chip „Givenchy”

Król grime’u powraca z nowym singlem, który podsyca atmosferę przed jego kolejnym albumem. „Givenchy” to słoneczny, melodyjny numer, na którym obok Wiley’a usłyszymy Nafe Smallza, Chipa i gościa zza oceanu — Future’a. Materiał stanowi kontynuacje muzycznej trajektorii, którą raper obrał na swojej poprzedniej płycie. Wygląda na to, że Godfather 3 będzie kolejnym bardziej radiowym i różnorodnym projektem — czy lepszym od swojego poprzednika? Miejmy nadzieję, że dowiemy się tego jeszcze przed końcem roku.

Kolejny utwór od FKA twigs

FKA twigs to artystka, na którą zdecydowanie warto czekać. Po ogłoszonej na jesień trasie po USA, pierwszych fantastycznych występach i czarującym „Cellophane” wokalistka przedstawia kolejny utwór. W zainspirowanym trapem (!) „Holy Terrain”, do którego powstał demoniczny klip, pojawia się „smutny, emocjonalny Future”, który szuka wyleczenia. Drugi album artystki Magdalene wydany labelem Young Turks będzie się koncentrował na osobistych przeżyciach artystki (związanych z operacją guza macicy i granicach własnego ciała) i miłości — przeszłej i przyszłej. Na wyprodukowanym przez ambient elektronicznego twórcę Nicolasa Jaara krążku usłyszymy także Skrillexa, Cashmere Cata, Benny Blanca i Jacka Antonoffa, odpowiedzialnego za brzmienie ostatniego longplaya Lany Del Rey czy sukces Melodrama Lorde. Znamy już także okładkę albumu — jej autorem jest digitalny artysta rzeźbiarz Matthew Stone — oraz pełną tracklistę dostępną tutaj. Nasłuchujcie Magdalene już 25 października!

#FridayRoundup: Prince, EABS, Future, Антоха MC i inni

Choć rzeczywistość premier na 7 czerwca kreowana była przede wszystkim przez ekskluzywne dla Tidala outtake’i od Prince’a, a swoje premiery w ostatniej chwili przesunęły na później Angie Stone i Emeli Sandé, rzeczywistość okazała się obfitować w całkiem sporo ciekawych, choć pomniejszych z soulowego punktu widzenia premier. Na serwisy streamingowe trafiło wreszcie Slavic Spirits EABS-ów, a następcę głośnego The Wizrd z dnia na dzień wypuścił Future. W grze pozostaje wciąż odkrycie rosyjskiego hip-house’u Антоха MC, zbiorem ponad 70-ciu instrumentali debiutuje podopieczny Franka Oceana, a piękną chilloutową epkę skroili panowie z The O’My’s. Poza tym na plejliście także Tyga, Jamie Cullum, Avishai Cohen, Kiana Ledé, Teairra Mari i oczywiście sobotni Jai Paul. Wszystko to na samym na dole artykułu.


Originals

Prince

NPG

Monetyzacja dorobku i muzyczny elitaryzm w dniu urodzin Prince’a rozkwitły w pełnej krasie. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wydany ekskluzywnie na Tidalu Originals, czyli zbiór oryginalnych wersji utworów podarowanych przez Księcia innym artystom (między innymi Sheila E., Kenny Rogers czy Jill Jones), jest spodziewaną kontynuacją zeszłorocznego kameralnego zbioru dem Piano & A Microphone 1983. Z jeszcze większą pewnością można by stwierdzić, że piosenki wyselekcjonowane na potrzeby Originals przez Jaya-Z i Troya Cartera (ten drugi do niedawna związany ze Spotify) przywołano z powrotem do życia w celu wywarcia wrażenia. Doskonale wyważony zestaw zapiera dech w piersiach, prezentując Prince’a w równie doskonałej formie. Słuszne posunięcie czy nadmierna eksploatacja artefaktów z Paisley Park Vault? O trafności tego kroku niech każdy osądzi w zgodzie z własnym sumieniem. — Maja Danilenko


Slavic Spirits

EABS

Astigmatic

Choć polska premiera fizyczna Slavic Spirits EABS miała miejsce już dwa tygodnie temu, dopiero dziś album trafił globalnie na serwisy streamingowe. Na krązku kolektyw kontynuuje tradycję polskiej szkoły jazzu, wymykając się równocześnie wielu brzmieniowym schematom, prezentuje zupełnie autorskie podejście do muzycznych standardów. Po świetnie przyjętym przez publiczność i krytyków tryptyku nawiązującego do twórczości Krzysztofa Komedy, EABS przygotowali w pełni autorski materiał. Główną inspiracją do powstania tego albumu była „słowiańska melancholia”, którą zespół starał się odszukać we własnym DNA. Slavic Spirits stał się próbą kontaktu ze światem bezpowrotnie i brutalnie utraconej kultury, która przez brak bogactwa źródeł nigdy nie zostanie już dokładnie zbadana. — Polazofia


Save Me

Future

Epic

Zaledwie kilka miesięcy po ciepło przyjętym The Wizrd Future prezentuje nowy materiał, tym razem w formie EP Save Me. To 7 premierowych nagrań osadzonych w mrocznych trapowych klimatach, które mogą zwiastować kolejny etap w twórczości rapera, w tym zapowiedziane niedawno What a Time to Be Alive 2. Chociaż od dłuższego czasu Future  w swojej twórczości trzyma się utartych szlaków, trzeba przyznać, że wciąż wychodzi mu to całkiem nieźle. Po Save Me nie spodziewam się żadnych niespodzianek  ale, jak dla mnie, Future’a nigdy za dużo. — Adrian


Про меня

Антоха MC

Антоха MC

Nie wiem, czy ktokolwiek inny na współczesnej scenie muzyki popularnej w Rosji z równą szczerością i prostolinijnością przynajmniej na poziomie ekspresji i formy potrafi wnieść tyle regionalnego kolorytu do mieszanki zachodnich przecież gatunków. Антоха MC robi to z powodzeniem już od niemal dekady, gdy w 2011 roku ukazał się jego debiutancki krążek От всей души. Przełom przyszedł jednak dopiero 5 lat później przy okazji premiery bezprecedensowego singla „Время ток”, dzięki któremu hip house z moskiewskiego osiedla dotarł do słuchaczy na całym świecie. Антоха niesamowicie zręcznie łączy tę stylistykę z rozmaitymi odcieniami jazzu, folku, funku i elektroniki z angielskim rodowodem, wszystko czyniąc swoim własnym na tyle, że jego muzyka nawet bez zrozumienia tekstu komunikuje słuchaczowi doskonale całą paletę stanów i emocji, które we współczesną rosyjskość są wpisane lub z niej wynikają. Na wypuszczonym dziś po dwuletniej przerwie krążku Про меня (O mnie) kontynuuje tę tradycję w znakomitej formie — w głowie zostają powtarzane po wielekroć wymowne refreny, jak tytułowa fraza w numerze zatytułowanym „Выборы” („Wybory”). — Kurtek


Text While Driving If You Want to Meet God!

Vegyn

PLZ Make It Ruins

Vegyn poznał Franka Oceana w swoim ulubionym, zamkniętym dziś, klubie Plastic People. Następnie współpracował z nim przy EndlessBlonde, a także został współprowadzącym Blonded Radio. Pochodzący z Londynu 25-letni producent i DJ, nakładem swojej wytwórni Plz Make It Ruins wydał w tym tygodniu niemalże półtoragodzinny mixtape. Text While Driving If You Want to Meet God! to aż 71 trwających średnio ponad minutę, instrumentalnych, elektronicznych szkiców. Jest to jego pierwszy projekt od 2017 roku, kiedy ukazały się single „Phone Phoneys” i „PLZ XX”. Sprawdźcie go, bo na swoim Instagramie napisał, że mniej muzyki wyda już wkrótce! — Klementyna


Above Ground

The O’My’s

Haight

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak brzmiałby soul starty na lounge’owo-quietstormowej tarce na idealnie gładkie purée, dzisiejsza epka neo-jazzowo-soulowego duetu The O’My’s przejawia pewne cechy takiego obrotu spraw. Sprawcami są wokalista i gitarzysta Maceo Haymes oraz wokalista-klawiszowiec Nick Hennessey, którzy w swoich wcześniejszych projektach pomieścili kolaboracje twórcze m.in. z Chance’m the Rapperem, Sabą czy Ravyn Lenae (nic dziwnego, sami pochodzą bowiem z Chicago). Na nowej epce Above Ground są jednak przede wszystkim sobą i przez 20 minut czarują słuchaczy delikatnością aranżacji i wyciszonymi wokalami niemalże stopionymi z muzyką –trochę jak u Rhye, ale jednak inaczej, bliżej autentycznej chropowatości klasycznego Motown. Efektem jest chilloutowe wydawnictwo, nietracące jednak nic ze swojej wyrazistości, podobnie jak dobrze przyrządzone ziemniaczane purée. — Kurtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Recenzja: Future The Wizrd

Nowa płyta future

Nowa płyta future

Future

The Wizrd (2018)

Epic / Freebandz

Zeszły rok zdecydowanie nie należał do Future’a. Nudny i okrutnie wtórny album nagrany z Juice WRLD, solidna, lecz bardzo przewidywalna kontynuacja hitowego Beast Mode czy w najlepszym wypadku przeciętna ścieżka dźwiękowa Superfly były sporym rozczarowaniem jak na rapera, który jeszcze 3 lata wcześniej niemal dorównywał popularnością Drake’owi. Wychowanek Dungeon Family znany jest jednak z tego, że nigdy nie daje za wygraną — jego magnetyczny głos, melodyjny styl rapowania i rockowy wizerunek nieraz pozwalały mu powrócić na szczyt. Nie inaczej jest w przypadku jego najnowszego albumu, The Wizrd.

The Wizrd to swoiste zamknięcie ostatnich kilku lat kariery rapera z Atlanty. Płyta wieńczy nie tylko rozpoczętą w 2017 r. trylogię, ale także współpracę z Epic Records. Jak można było się spodziewać w tych okolicznościach, album nie jest żadną rewolucją, co nie oznacza jednak, że brak na nim niespodzianek. Każdy, kto był już szczerze zmęczony pewną powtarzalnością w muzyce artysty, szczególnie pod kątem doboru podkładów, może odetchnąć z ulgą. The Wizrd przynosi pod tym względem powiew świeżości, oferując nieco większą różnorodność utworów, większą pulę producentów, a nawet beatswitche (w tym na fenomenalnym „F&N”), które czynią numery ciekawszymi. U Future’a słychać tu tę samą werwę i energię, co na DS2, choć trzeba przyznać, że rzadko wychodzi poza swoją strefę komfortu. The Wizrd brzmi jak połączenie FutureHndrxx — są tu trapowe hymny („Jumpin on a Jet”, „Talk Shit Like a Preacher”), popowe ballady („Promise U That”, „Goin Dummi”) i refleksyjne życiówki („Never Stop”, „Krazy But True”). To formuła, którą raper katuje od ładnych paru lat. Trzeba jednak przyznać, że wciąż się sprawdza.

Filarem, który dźwiga The Wizrd, jest świeże podejście. Mimo że pojawia się dość sporadycznie, przebija się przez ponadgodzinny materiał i w dużym stopniu wpływa na jego jakość. Od czasu do czasu gospodarz wspina się na wyżyny swoich umiejętności, dostarczając absolutne perełki, takie jak „Rocket Ship”, które przywodzi na myśl słynne „I just fuck your girl in some Gucci flip flops”, czy „Faceshot”, żywcem wyjęte z najlepszych lat jego twórczości. Jak zwykle największe braki dotyczą listy zaproszonych gości — zaledwie trzech artystów, z czego dwóch brzmi jak jedna osoba (Young Thug i Gunna). To wciąż za mało, żeby w sensowny sposób urozmaicić płytę i pozwolić słuchaczowi odpocząć od autotune’owych strumieni świadomości gospodarza. Rekompensatą jest na szczęście warstwa podkładów — produkcje Tay Keitha, ATL Jacoba, TM88 i Wheezy’ego zlewają się z wokalem rapera w jedno muzyczne doświadczenie, które dzięki przemyślanej strukturze i dynamice wyrywa słuchacza z jednego transu, żeby zaraz potem wrzucić go w ramiona kolejnej hipnotycznej sekwencji adlibów, perkusji i syntetycznych odgłosów.

Najnowszą płytę Future’a można podsumować w następujący sposób: to wszystko, do czego raper przyzwyczaił nas w trakcie swojej ponaddziesięcioletniej kariery, podane w dopracowanej i odświeżonej formie. Dla osób niezaznajomionych z jego dyskografią The Wizrd nie będzie niczym ekscytującym — ot, kolejny trapowy album, jakich każdego roku wychodzą dziesiątki. Dla Future’a to z kolei ostateczne przypieczętowanie dotychczasowego dziedzictwa i szansa na nowe otwarcie. W swojej dziedzinie osiągnął już wszystko.

Grammy Awards 2019: kto zgarnął złoto?

Coraz częściej mówi się, że nagrody Grammy to już nie to samo, co kiedyś; że straciły znaczenie, że Akademii trudno nadążać za dynamicznie rozwijającą się sceną szeroko pojętej muzyki popularnej. Jedno jest jednak jasne: obserwować zawody lubimy wszyscy. Dzisiejszej nocy atrakcji nagrodowych nie brakowało, a w kategoriach bliskich miskowym klimatom był niemały tłok. Przed 61. rozdaniem Grammy, które poprowadziła dawno niesłyszana Alicia Keys, największego hałasu w nominacjach narobili Kendrick Lamar (aż 8 nominacji za Black Panther: The Album), Childish Gambino i Cardi B. Do kogo z naszych milusińskich (mniejszych lub większych) trafiły złote gramofony? Oto oni:

  • „This is America” — Childish Gambino — utwór roku (pierwszy raz w historii dla hip-hopowego kawałka!), nagranie roku, najlepsze wykonanie: rap/wokalne, najlepszy teledysk
  • Invasion of Privacy — Cardi B — najlepszy album: rap (wystrzałowy występ Bardi z singlem „Money” niejednemu oglądającemu galę zjeżył włos na głowie)
  • „God’s Plan” — Drake — najlepszy utwór: rap (Drizzy zaserwował wymowną wypowiedź na temat samej istoty wyróżnień takich jak Grammy, za co otrzymał szybkie i soczyste… przejście do reklam)
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: rap dla „Bubblin” Andersona.Paaka i „King’s Dead” drużyny w składzie Kendrick Lamar, Jay Rock, Future i James Blake
  • H.E.R. — H.E.R. — najlepszy album: R&B
  • „Boo’d Up” — Ella Mai — najlepszy utwór: R&B (niekwestionowany hit pochodzi z ciepło przyjętego debiutanckiego albumu Elli)
  • „Best Part” — H.E.R. & Daniel Caesar — najlepsze wykonanie: R&B
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: tradycyjne R&B dla „Bet Ain’t Worth the Hand” Leona Bridgesa i „How Deep Is Your Love” PJ’a Mortona i Yebby
  • Everything is Love — The Carters — najlepszy album: urban contemporary
  • Sweetener — Ariana Grande — najlepszy popowy album wokalny
  • Dua Lipa — najlepszy debiut (oprócz sporej liczby singli rozchwytywana młoda wokalistka ma na koncie jeden pełnowymiarowy krążek; w walce o nagrodę pokonała m. in. H.E.R. czy Jorję Smith)
  • Pharrell Williams — producent roku (m. in. dla The Carters, Migos, N.E.R.D., Ariana Grande)

Podczas gali najjaśniej błyszczały panie, szczególnie w kontekście występów. Początek wydarzenia z właściwą sobie werwą odznaczyła Camila Cabello przebojem „Havana” i doborowym towarzystwem m. in. Ricky’ego Martina. Janelle Monae nie zawiodła i zelektryzowała widzów wykonaniem „Make Me Feel”, 75. urodziny celebrowała legendarna Diana Ross, a H.E.R. w pięknym stylu i z wirtuozerskim popisem zaprezentowała utwór „Hard Place”. Aretha Franklin otrzymała fantastyczny hołd w postaci coveru „You Make Me Feel (Like a Natural Woman)” prosto ze złotych gardeł Fantasii Barrino, Andry Day i Yolandy Adams. Jednym z niewątpliwych highlightów wieczoru było widowisko od Travisa Scotta, który może i nie opuścił Staples Center z naręczem statuetek, natomiast z pewnością wywołał na scenie szaleństwo, o którym trudno będzie szybko zapomnieć (nawet chociaż — a może właśnie dlatego że — większość swojego show spędził w klatce). Moglibyśmy się czepiać zaskakującego wyboru Jennifer Lopez do wykonania Motown Tribute czy równie niespodziewanego połączenia Post Malone’a z Red Hot Chilli Peppers, ale należy przyznać, że w tym roku jest więcej przesłanek ku serdeczności niż uszczypliwości.

„Music’s Biggest Night” po raz kolejny przechodzi do historii. Pełną listę nominowanych i nagrodzonych, nie tylko z naszej działki, możecie zobaczyć na oficjalnej stronie Akademii. Uwagi, skargi, zażalenia? Dajcie znać, czy z Grammy w dłoniach do domów wracają wasi faworyci.

#FridayRoundup: Esperanza Spalding, Open Mike Eagle, Phony Ppl, Khalid i inni

Piątkowe premiery, czyli kolejny raz zestawiamy dla was trochę muzycznego dobra, jakie trafiło dzisiaj na serwisy streamingowe i do sklepów. W tym tygodniu spora przewaga wokalistów i wokalistek — swoje nowe krążki zaprezentowali nam m.in. Esperanza Spalding, Nenah Cherry, Khalid, Raheem DeVaughn czy Amerie.
(więcej…)

Odsłuch: Future Beast Mode 2

Mimo iż od wydania albumów Future/Hndrxx minął już ponad rok, to w tym czasie Future’a niespecjalnie nam brakowało. W październiku pojawił się dosyć przeciętny projekt z Young Thugiem – Super Slimey, a w tym roku raper miał okazję współtworzyć soundtrack do remake’u przeboju sprzed lat, czyli Superfly. Na Beast Mode 2 reprezentant Atlanty powraca do jednego ze swoich flagowych tytułów, a we wszystkim pomaga mu Zaytowen. Ponoć nagrywanie drugiej części zajęło prawie dwa lata, a finalną dziewiątkę wybrano spośród stu numerów. Czy przy ostatnim natłoku dużych premier Future’owi uda się zawojować tegoroczne lato?

#FridayRoundup: EABS, RP Boo, The Bamboos, Future i inni

Dzisiejsze podsumowanie płytowych nowości mijającego tygodnia cierpi niestety na syndrom sezonu ogórkowego — z jednej strony zabrakło w dzisiejszym Roundupie pierwszoligowego headlinera, bo koncertowy projekt EABS-ów prezentowaliśmy już w poniedziałek przy okazji premiery wydawnictwa, a dzisiejszy krążek Future’a trudno traktować jako prawowity followup dla jego głośnej zeszłorocznej dylogii. Z drugiej strony zaś spora część redakcji rozjechała się po świecie — w ten weekend możecie nas spotkać m.in. w openerowym tłumie. Tym samym nie ma komu pisać o muzyce tak obszernie jak zazwyczaj, ale nie zostawimy was na lodzie — jak co tydzień w formie aktualizacji plejlisty dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych.

W naszej dzisiejszej selekcji ponadto m.in. trzeci longplay footworkowego wyjadacza RP Boo, comeback australijskiego soulowego big bandu The Bamboos, wysmakowane propozycje dla miłośników klasycznego instrumentalnego hip-hopu od Swarvy’ego i The Deli, nowe płyty od wschodzących piosenkarek R&B Dainy i Natashy Mosley, a także niszowy neo-soulowy projekt Mothers Favorite Child, taneczne remiksy zeszłorocznej płyty Technoir, równie roztańczony popowy album od B.o.B-a, gospelową płytę The Well i trappopową epkę Kodamilo. Słowem — nie dzieją się może wielkie rzeczy, ale dzieje się całkiem sporo. Plejlista poniżej.



#FridayRoundup: Kids See Ghosts, Jorja Smith, Kadhja Bonet i inni

To prawdopodobnie jeden z ostatnich, tak dużych wysypów premier płytowych przed końcem sezonu wydawniczego. Wśród nich mamy zarówno kilka rzeczy od weteranów sceny, jak i propozycje od nowych twarzy. Zapraszamy do odsłuchu!


Kids See Ghosts

Kids See Ghosts

G.O.O.D. Music

Czy w dobrej, czy w złej formie, Kanye zawładnął przełomem maja i czerwca. Kids See Ghosts to trzeci z rzędu album jego produkcji w tym roku. Tym razem jednak, zamiast płyty solowej raper postanowił zaprezentować duet ze swoim protegowanym, Kid Cudim. Współpraca tych dwóch wizjonerów muzyki hip-hop od wielu lat stanowiła wielkie marzenie fanów na całym świecie, i dopiero mentalne załamanie i lawina problemów, jakie spadły na Ye sprawiły, że w końcu zamknął się w studiu, by nagrać ten projekt. Analogicznie do poprzednich wydawnictw, Kids See Ghosts to 7 premierowych propozycji, których produkcję wsparły takie osobistości jak Andre 3000 czy Dot da Genius (oboje mocno powiązani z karierą Kid Cudiego). Przedsmak brzmienia tego naprędce sformowanego duetu dał już utwór „Ghost Town” z wydanego w zeszłym tygodniu Ye. To co wydaje się najbardziej interesujące w tym zaskakującym przedsięwzięciu, to fakt, że obaj artyści swoje najlepsze lata na scenie mają za sobą i znajdują się w trudnym momencie swoich karier. Efekt tego eksperymentu na pewno będzie bardzo nietuzinkowy i chociażby dlatego płyta ta zasługuje na uważny odsłuch — Adrian


Lost & Found

Jorja Smith

FAMM

Aktualnie, Jorja Smith może cieszyć się pozycją, którą idealnie opisuje określenie „rising star”. Ostatnie dwa lata były dla wokalistki przełomowe. Tak bardzo, że chociaż jej nazwisko jest jednym z powszechniejszych w krajach anglojęzycznych, trudno pomylić ją z inną panią Smith. Project 11, własne „Interlude” na More life Drake’a czy gościnka na soundtracku do Black Panther u boku Kendricka. Wdzięk, urok, piękny głos, charakterystyczna stylówka… brakowało tylko długogrającego debiutu. Wreszcie, pierwsze LP Jorji, Lost & Found, z pewnością nie zawiedzie fanów wokalistki. Płyta składa się z dwunastu kawałków, w tym znane już wcześniej „Blue Lights”, „Teenage Fantasy” czy świetne „Where Did I Go?”. Co ciekawe, na albumie nie ma featuringów, nawet utwór ze Stromzym ostatecznie nie znalazł się na krążku. Jorja, uzasadnia to chęcią nagrania osobistej płyty, która w założeniu miała być zbiorem jej refleksji na temat ważnych dla niej wydarzeń z ostatnich czterech lat. Główną tematyką Lost & Found jest szeroko rozumiana miłość. Nic tylko słuchać i podziwiać! —Polazofia


Childqueen

Kadhja Bonet

Fat Possum REcords

Kadhja Bonet, autorka kosmicznego debiutanckiego krążka The Visitor z 2015 roku, wydała właśnie drugi album! Jeśli jesteście miłośnikami afrofuturyzmu, muzyki kameralnej i klasycznego psychodelicznego soulu, koniecznie powinniście sięgnąć po tę pozycję. Brzmienie nowego wydawnictwa jest nawet bardziej smoothsoulowe niż w przypadku debiutu, ale wcale nie mniej progresywne. Bonet wie, jak skutecznie połączyć pozornie odległe od siebie muzyczne światy w dojrzałe, autorskie dźwiękowe uniwersum. Jak gdyby tego było mało piosenkarka napisała, wyprodukowała i zmiksowała krążek sama — grała też na większości instrumentów od fletów, przez smyczki, gitary, trąbki, bębny, aż po dzwonki. Kosmos! — Kurtek


soil

serpentwithfeet

Secretly Canadian

Karierę Serpentwithfeet śledzimy uważniej od czasu nieco rozwodnionej, ale intrygującej epki Blisters z 2016 roku. Dziś rzeczy nabierają dla muzyka nowej mocy, bo oficyna Secretly Canadian właśnie wydała jego debiutancki longplay Soil zawierający 11 utworów wyprodukowanych m.in. przez Paula Epwortha, Katie Gately i Clams Casino oraz oczywiście samego wokalistę. To absolutny must listen dla miłośników Mosesa Sumneya, Benjamina Clementine’a, a także nowej fali queerowego soulu. — Kurtek


The Midnight Hour

Adrian Younge and Ali Shaheed Muhammad

Linear Labs

Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge nagrali wspólny album. Można powiedzieć, że było to tylko kwestią czasu. Ich współpraca zaczęła się na produkowanym przez Younge’a krążku Souls of Mischief, potem była ścieżka dźwiękowa do Luke’a Cage’a i teraz mamy The Mifnight Hour. Na płycie roi się od gościnnych występów, że wspomnę tylko o takich znakomitościach jak Raphael Saadiq, Bilal czy Marsha Ambrosius. Całościowo materiał zawiera aż dwadzieścia numerów. Nie muszę chyba pisać, że to może być jedna z najciekawszych płyt tego roku. — Dill


Superfly Original Motion Picture Soundtrack

Różni wykonawcy

Motion Picture Artwok

Wchodzące wkrótce na ekrany kin Superfly to remake klasycznego filmu z lat 70. o tym samym tytule. Oryginalny soundtrack, stworzony przez Curtisa Mayfielda, zyskał status legendarnego, i po latach pozostaje najlepszym elementem tej produkcji. Nic więc dziwnego, że stojący za kamerą Director X, postanowił skupić sporo uwagi właśnie na ścieżce dźwiękowej. Na obsadzonej gwiazdami płycie, usłyszymy przede wszystkim rapowe kolaboracje. Producentem wykonawczym jest Future, a poza nim pojawią się jeszcze Lil Wayne, Young Thug, 21 Savage, Partynextdoor, Miguel, Khalid i wielu innych. —Mateusz


Good Man

Ne-Yo

Motown Records

Pamiętacie tego pana? Ne-Yo umarł co prawda komercyjnie, ale wszystko wskazuje na to, że na siódmej studyjnej płycie Good Man próbuje uratować resztki swojej songwriterskiej godności skutecznie zdeptane najpierw na R.E.D. w 2012 roku, a trzy lata później także na Non-Fiction. Czy rehabilitacja przebiegła pomyślnie i czy w ogóle się odbyła? Tym razem werdykt pozostawiamy wam. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej tegotygodniowych wydawnictw. Tym tygodniu dodatkowo Rachel Foxx, Emaé, Lykke Li, Baba Stiltz, Jimi Tenor, Leah Smith, Fetty Wap, Lily Allen i JRome. Słowem: dzieje się!

DJ Khaled zapowiada nowy album

Rok bez albumu od DJ-a Khaleda byłby prawdopodobnie rokiem straconym. Nie będziemy mieli okazji, by się o tym przekonać, gdyż krzykacz z Miami właśnie zapowiedział nadejście nowego projektu. W sieci pojawił się singiel „Top Off”, na którym udzielają się Jay Z (w ostatnich latach dość regularnie pojawia się na płytach Khaleda), Beyonce oraz Future. Jak prezentuje się sam kawałek? To już pozostawiam do osobistej oceny. Producentem wykonawczym projektu po raz kolejny ma być pierworodny Khaleda. A jeśli uważacie, że młody zasługuje na jeszcze większy rozgłos, to z pewnością ucieszy was tytuł albumu – Father of Asahd. Jeszcze nie wiadomo, kiedy jedenasta płyta Khaleda ujrzy światło dzienne, ale bez wątpienia gospodarz zadba, by było o niej głośno.

Nowy teledysk: Jay Rock, Kendrick Lamar, Future, James Blake „King’s Dead”

Po niezwykle barwnym i efektownym teledysku do „All The Stars” otrzymujemy kolejne wideo z albumu promującego film Black Panther. Tym razem Dave Meyers i „the little homies” wzięli na warsztat kawałek „King’s Dead”. Pamiętacie Kendricka tańczącego na słupie sygnalizacji świetlnej w „Alright”? Teraz twórcy przebili samych siebie. Klip otwiera kadr, w którym Kung Fu Kenny rapuje, siedząc jednocześnie na czubku palmy. Podobnych ujęć jest w klipie dużo więcej i trzeba przyznać, że ekipa Top Dawg postawiła poprzeczkę dosyć wysoko.

Nowy utwór: Tinashe feat. Future „Faded Love”

Tinashe sukcesywnie podsyca atmosferę oczekiwania na Joyride i po kolaboracji z Offsetem prezentuje nam dziś efekt wpółpracy z Futurem. Jest to drugi z trzech zapowiadanych przez artystkę singli promujących jej nadchodzące wydawnictwo.

Kompozycja „Faded Love” stylistycznie utrzymuje się na pograniczach dancehallu, a za jej produkcję odpowiedzialny jest słynny norweski duet Stargate. Kawałek wpada w ucho przez dość charakterystyczny refren, jednak zaczyna męczyć po parokrotnym odsłuchu, w przeciwieństwie do „No Drama”.

Kendrick Lamar, Jay Rock i Future we wspólnym kawałku

W dzisiejszych czasach coraz trudniej wyobrazić sobie wielką filmową produkcję bez towarzyszącej jej ścieżki dźwiękowej. Hucznie zapowiadany obraz Black Panther to gratka nie tylko dla fanów ekranizacji komiksów, ale także dla miłośników czarnych brzmień. W sieci pojawił się właśnie drugi singiel z gwiazdorsko obsadzonego soundtracku. Gospodarzem kawałka „King’s Dead” jest Jay Rock, a towarzyszą mu K.Dot oraz Future. Później na moment pojawia się jeszcze James Blake, ale w drugiej części utworu, niczym w „DNA”, Kendrick całkowicie przejmuje inicjatywę. Numer wyprodukowali Mike Will Made-It oraz Teddy Walton. Pełna wersja ścieżki dźwiękowej będzie mieć swoją premierę 9 lutego, a dla tych, którzy nie są fanami komiksów mamy inną wiadomość – „King’s Dead” to także pierwsza oficjalna zapowiedź nowego albumu Jay Rocka. Nie wiadomo jeszcze kiedy ukaże się następca 90059, ale będziemy niecierpliwie wypatrywać kolejnych newsów.

Nowy teledysk: N.E.R.D feat. Future „1000”

N.E.R.D podgrzewają atmosferę przed premierą nadchodzącego albumu, prezentując teledysk do utworu „1000”. Energiczny kawałek z gościnnym występem Future’a to już drugi singiel promujący krążek, i podobnie jak swój poprzednik, jest pełen nieokiełznanych rytmów i agresywnego brzmienia. Klip idealnie współgra z muzyką, stanowiąc kolaż z amatorskich nagrań ulicznych zamieszek i inspirowaną nimi choreografię. No_One Ever Really Dies będzie piątym wydawnictwem zespołu i powrotem na scenę po 7 latach muzycznej nieobecności, a ukaże się już 15 grudnia. Usłyszymy na nim takie gwiazdy jak Andre 3000, Kendricka Lamara, Gucci Mane’a czy Eda Sheerana. Okładkę i więcej szczegółów znajdziecie tu.

N.E.R.D, Future i trzy zera

N.E.R.D zrobią wszystko, żebyśmy pamiętali o ich powrocie. Zaangażować Rihannę do rapowanego kawałka? Nic prostszego. Zaprezentować oficjalnie niewydany jeszcze album na zamkniętym festiwalu? Proszę bardzo. Pobawić się w swoje własne music stories i opublikować utwór z nadchodzącej płyty na czas określony? Nie ma najmniejszego problemu.

Po tym jak trochę już zdążyli namieszać, Chad, Pharrell i Shay dokładają oliwy do ognia. Świeżo opublikowane „1000”, pochodzące oczywiście z No_One Ever Really Dies (przypominamy, oficjalna data premiery przypada na 15 grudnia), to szaleńcza hybryda, w której występują między innymi: hardcore, syntezatory, ryczący lew i dość zaskakująco brzmiący Future. Tego jeszcze nie grali.

Nowy utwór: Ty Dolla Sign ft. Future, Swae Lee „Don’t Judge Me”

Premiera Beach House 3 odbędzie się za niecały tydzień, tymczasem Ty Dolla Sign odsłania przed fanami kolejne karty. „Don’t Judge Me” to już szósty singiel z nadchodzącego projektu. W najnowszym kawałku artysta werbuje do współpracy Future’a i Swae Lee z duetu Rae Sremmurd. W efekcie dostajemy utwór, który z pewnością sprawdzi się podczas wielu imprez. Jaki będzie się powrót do serii, która okazała się przełomowa dla kariery Tyrone’a? Tego dowiemy się już 27 października.