Wydarzenia

fridayroundup

#FridayRoundup: Raphael Saadiq, Missy Elliott, Brockhampton, Rapsody i inni

Niewiarygodnie zasypał nas premierowymi wydawnictwami ostatni weekend sierpnia. Nie tylko po latach nowe wydawnictwa wypuścili Raphael Saadiq i Missy Elliott, ale ukazały się wypatrywane przez nas płyty Brockhampton, Rapsody i Olivii Nelson. Ponadto epka od Toro y Moi, kolejny krążek Jazzmei Horn, nieoczekiwany afrobeatowy album Jidenny i pożegnalna płyta Jeezy’ego. Słowem — jest czego słuchać!


Jimmy Lee

Raphael Saadiq

Columbia

Choć Raphael Saadiq nie zasypiał gruszek w popiele od wydania Stone Rollin’ w 2011 roku, osiem długich lat zajęło mu wypuszczenie nowego kolejnego krążka. W międzyczasie zawitał do Polski na koncert, zapowiedział drugą część kultowego Ray Ray, której premiera nie doszła finalnie do skutku, czy otrzymał nominację do Oscara. Dziś w internecie pojawiła się jednak nareszcie wyczekiwana od dawna nowa płyta Jimmy Lee, na której 53-letni już artysta przepracowuje rozmaite traumy, których nie miał okazji poruszyć na wcześniejszych krążkach i patrzy z dystansem na swoją karierę sceniczną, jednocześnie gotów stawić czoła przyszłości. To być może najbardziej osobista płyta w dyskografii Saadiqa. Muzycznie prym wiedzie oczywiście neo-soul, ale umiejętnie przyprawiony progresywnymi inklinacjami od trip hopu, przez rock, muzykę taneczną, aż po bluesa. To płyta, nad którą zdecydowanie trzeba pochylić się w nadchodzącym tygodniu! — Kurtek


Iconology

Missy Elliott

Atlantic

Missy Elliott wzięła nas wszystkich z zaskoczenia! Gdy w lipcu pisaliśmy, że raperka wygląda i czuje się znakomicie i jest gotowa, by wypuścić nową muzykę, nie przypuszczaliśmy, że stanie się to przed końcem wakacji. Epka Iconology to co prawda zaledwie cztery nowe tracki, ale to wciąż najbardziej obszerne wydawnictwo w karierze artystki od krążka The Cookbook z 2005 roku. Jednocześnie rozpoczynający wydawnictwo numer „Throw It Back” zrealizowano kolorowym teledyskiem przywodzącym na myśl klasyczne klipy Misdemeanor. Niestety, nie jest aż tak różowo — wielu może odstręczyć surowe brzmienie wydawnictwa i powtarzalność fraz zapożyczona z trapu. Nie są to produkcje ze złotej ery Timbalanda, z jakimi kojarzyliśmy Missy i które w dużej mierze zbudowały jej barwną legendę. Brakuje earwormowych refrenów i charyzmatycznych, quirkyrapowych zwrotek. Niemniej, na pewno damy nowej inkarnacji Elliott szansę i wam radzimy zrobić to samo! — Kurtek


Ginger

Brockhampton

Question Everything / RCA

Nie ma wątpliwości, że Brockhampton to jeden z najmocniejszych składów hip-hopowych. Przy okazji Iridescence pisaliśmy, że pomimo zmian w zespole i bardziej eksperymentalnego brzmienia niż tego znanego z trylogii, Brockhampton wciąż pozostają sobą. Wydaje się, że tym razem wśród szorstkich bitów znajduje się więcej przestrzeni, a na albumie zdecydowanie więcej miejsca zajmują piosenkowe, lżejsze momenty. Jak zapowiadał Kevin Abstract, Ginger nastrojem porównać można do „Hey Ya” OutKast – chłopaki tematy depresji, miłości czy trudnej przeszłości wykładają w pozornie weselszy, lecz wciąż poruszający sposób. — Klementyna


Eve

Rapsody

Jamla / Roc Nation

Kiedy w 2017 roku wyszedł numer „Power”, na którym obok Rapsody pojawił się Kendrick Lamar , będący wówczas w swojej szczytowej kondycji, raperka nie tylko nie przygasła przy gościu, ale charyzmą i surowością linijek zdarzało jej się dominować. Już wtedy czułem, że w artystce tkwi olbrzymi potencjał, ale to najnowszy krążek, zatytułowany Eve, pozwala jej jak nigdy wcześniej rozwinąć skrzydła i popisać się wszechstronnością. Z jednej strony zatem „Cleo” atakuje nas z zaskoczenia wściekłymi, chłodnymi linijkami położonymi pod instrumental samplujący „In the Air Tonight” Phila Collinsa, z drugiej „Ibithaj” to próba ożenienia Wutangowego olschoolu ze smukłym R’nB (za które na tracku odpowiada sam D’Angelo), zaś „Ryena’s Interlude” to miniatura w klimacie poezji spoken word. Tropów brzmieniowych jest jeszcze więcej, ale w tym wszystkim esencją dalej pozostają przesycone afroamerykańskim feminizmem teksty, które sięgają zarówno po bigbootypraising i radosne body positive, jak i (znacznie częściej) po bardzo bezpośrednie, agresywne próby rozliczenia się z Ameryką za krzywdy wyrządzone czarnoskórym kobietom. Nie bez powodu nazwy tracków na albumie to kobiece imiona. Rapsody celuje nie tylko w solidnie skonstruowany rapowy krążek, ale przede wszystkim  w wyraźny manifest.  — Wojtek


Back to You

Olivia Nelson

Hear This

Autorka jednej z naszych ulubionych epek z zeszłego roku wypuszcza kolejny minialbum (tym razem bardziej zbliżony do standardowego rozmiaru). Back to You po raz kolejny zgrabnie łączy R&B z popem. Połączenie to poddaje tym razem dominacji minimalistycznych bassowych aranży przywodzących na myśl Kelelę. Olivia Nelson nadal jednak stawia na klasyczne, można by rzec — staromodne, piosenki. Brak aranżacyjnych plot twistów może zniechęcić. Jeżeli jednak przedkładacie ładne melodie nad fajerwerki, to na nowym wydawnictwie Olivii z pewnością kilka takich melodii znajdziecie. — Maja Danilenko


Smartbeats

Toro y Moi

Toro y Moi

Toro Y Moi zaprezentował nowe EP zatytułowane Smartbeats. Projekt został wydany we współpracy z firmą Smartwater i zawiera kolaboracje z Nosaj Thing, Empress Of, Washed Out i Madeline Kenney. Wszystkie utwory inspirowane są zasadą „smartwater” i zostały napisane jako uzupełnienie aktywności fizycznej, do których lubisz się spocić. Artyści zaangażowani w projekt, to podobno głęboko wierzący bio zwolennicy, szukający alternatywnych sposobów odnowy biologicznej. Temat od długiego czasu na topie, ale ja jednak wolę poćwiczyć przy swojej playliście, a nie do wodno-elektrycznych dźwięków napisanych na potrzeby konkretnej firmy, która próbuje zwiększyć swoją popularność poprzez uruchomienie nowego programu kulturalnego, mającego na celu połączenie muzyki popularnej z najnowszymi osiągnięciami w nauce i technologii. — Forrel


Love and Liberation

Jazzmeia Horn

Concord Jazz

Debiutancki album Jazzmei A Social Call zapewnił jej w ubiegłym roku nominację do Grammy. Wokalistka z Teksasu dołączyła tym samym do grona najbardziej wyróżniających się jazzowych głosów młodego pokolenia. Jednocześnie wsłuchując się w jej najnowsze dzieło – Love and Liberation, słychać dojrzałość i świadomość kierunku, w jakim chce ona podążać. Na krążku znajdziemy zarówno autorskie utwory, jak i covery, wśród których są m.in. „No More” Jona Hendricka i „Green Eyes” Erykhi Badu. Macie ochotę na trochę jazzu w tradycyjnym wydaniu? Odpalcie album Jazzmei Horn. W końcu takie imię zobowiązuje. — Mateusz


85 to Africa

Jidenna

Epic

Jidenna, wokalista, producent, gentleman o afrykańskich korzeniach wraca z drugim albumem w swojej karierze. Po bardzo umiarkowanym sukcesie krążka The Chief muzyk zdecydował się zamienić R&B w radiowym wydaniu na soczysty afrobeat. Jego nowe wydawnictwo to 11 utworów promowanych takimi singlami jak „Tribe” czy „Sufi Woman”. Wśród gości pojawili się m.in. GodlLink czy Seun Kuti. Czy muzyczna podróż do Afryki to aby dobry pomysł na wskrzeszenie kariery? Nie mówię nie — Adrian


TM104: The Legend of the Snowman

Jeezy

YJ / Def Jam

Ostatnia część serii Thug Motivation może być zarazem ostatnią płytą Jeezy’ego. To już jedenasty krążek w jego dyskografii i jeżeli rzeczywiście miałby być tym pożegnalnym, to lepszego momentu nie mógł sobie wybrać. Dziś jest tylu młodych raperów z Atlanty, którzy wyznaczają trendy w amerykańskim i światowym hip-hopie, że właśnie teraz jest czas na zawieszenie mikrofonu na kołku i ostateczne przekazanie im pałeczki. Być może Jeezy właśnie tak sobie pomyślał, tego nie wiem. Wiadomo tyle, że dostajemy osiemnaście tracków, gościnnie między innymi CeeLo Green, Meek Mill i John Legend, a produkcyjnie gospodarza wspierają np. Lex Luger i J.U.S.T.I.C.E. League. — Dill


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Mark Ronson, Prince, Nia Andrews, Quantic i inni

To był długi weekend i chwilę dłużej zajęło nam wytropienie, zebranie i opisanie piątkowych wydawnictw. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zajrzeć na naszą plejlistę, poniżej krótki przewodnik po zeszłotygodniowych premierach — wśród nich Mark Ronson, Nia Andrews, Quantic, Gucci Mane, Kroki, Georgia Anne Muldrow w roli beatmakerki, a jako wisienka na torcie dotychczasowy Tidalowy exclusive z archiwów Purpurowego Księcia.


Late Night Feelings

Mark Ronson

Sony

Tym razem, jeden z czołowych producentów muzyki popularnej, na swoim piątym albumie postawił wyłącznie na żeńskie głosy i jak twierdzi, jest to do tej pory jego najlepsza płyta. Late Night Feelings to 13 tanecznych, a jednocześnie emocjonalnych i smutnych piosenek, na których udzielają się choćby Miley Cyrus, Camila Cabello, Alicia Keys, Lykke Li czy Yebba. Część kawałków na pewno w tym roku już słyszeliście! — Klementyna


Originals

Prince

NPG

Monetyzacja dorobku i muzyczny elitaryzm w dniu urodzin Prince’a rozkwitły w pełnej krasie. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wydany ekskluzywnie na Tidalu Originals, czyli zbiór oryginalnych wersji utworów podarowanych przez Księcia innym artystom (między innymi Sheila E., Kenny Rogers czy Jill Jones), jest spodziewaną kontynuacją zeszłorocznego kameralnego zbioru dem Piano & A Microphone 1983. Z jeszcze większą pewnością można by stwierdzić, że piosenki wyselekcjonowane na potrzeby Originals przez Jaya-Z i Troya Cartera (ten drugi do niedawna związany ze Spotify) przywołano z powrotem do życia w celu wywarcia wrażenia. Doskonale wyważony zestaw zapiera dech w piersiach, prezentując Prince’a w równie doskonałej formie. Słuszne posunięcie czy nadmierna eksploatacja artefaktów z Paisley Park Vault? O trafności tego kroku niech każdy osądzi w zgodzie z własnym sumieniem. — Maja Danilenko


No Place Is Safe

Nia Andrews

World Galaxy/Alpha Pup

Jeżeli szukacie schronienia przy nienachalnej i przytulnej kameralistyce, No Place Is Safe pozwoli wam przycupnąć w swoim cieniu, z dala od nieprzychylnych warunków atmosferycznych. Na pełnoprawnym debiucie ghostwriterka i chórzystka głośnych nazwisk Nia Andrews serwuje mieszankę soulu i R&B w wersji sauté. Z premedytacją stroni tu nie tylko od nowocześnie brzmiącej produkcji, ale i od gitarowych partii muzyków sesyjnych, którzy pierwotnie byli zaproszeni do współudziału. Niedoskonałość gry Nii ma służyć pełniejszemu oddaniu wrażliwych tematów poruszanych na płycie. No Place Is Safe świata nie zawojuje, ale dla chcących rozpłynąć się w subtelności być może zostanie przebojem. — Maja Danilenko


Atlantic Oscillations

Quantic

Tru Thoughts

Choć Quantic nie daje o sobie zapomnieć, jego nowy album Atlantic Oscillations wraz z trzema promującymi go od marca singlami to pierwsza stricte solowa rzecz w jego dyskografii od krążka Magnetica z 2014 roku. Long time, no see! Mimo tego u Quantica zmieniło się stosunkowo niewiele — to nadal połączenie egzotycznego lounge’u i chilloutowej elektroniki, którą cechują upbeatowa rytmika i nastrój mimowolnej melancholii. Na krążku gościnnie usłyszymy Denitię, Sly5thAve i wcześniejsze współpracowniczki producenta — Alice Russell i Nidię Gongorę. — Kurtek


VWETO II

Georgia Anne Muldrow

Mello

Georgia Anne Muldrow nie próżnuje. Po głośnym zeszłorocznym powrocie pod skrzydłami Flying Lotusa na Overload piosenkarka właśnie wypuściła kolejny krążek! W piątek światło dzienne ujrzało VWETO II — kolekcja kosmicznych instrumentalnych tracków produkcji Muldrow — followup albumu z 2011 roku. Jeśli ciekawi was, jak obdarzona niepowtarzalnym wokalem piosenarka radzi sobie jako beatmakerka, oto nadarza się okazja, by na godzinę zanurzyć się w jej świat. — Kurtek


Love Will Find a Way

Philip Bailey

UMG

Po dwóch latach pracy nad nowym materiałem, Philip Bailey powrócił ze swoim 12 albumem. Znany obok Maurice’a White’a jako lider grupy Earth, Wind & Fire, w swojej solowej karierze stawia na poszerzanie własnych muzycznych horyzontów. Nie inaczej jest w przypadku jazzowego, aczkolwiek przepełnionego soulem Love Will Find a Way. Artysta łączy na nim jazzowe tradycje z nowoczesnymi rozwiązaniami, a przy albumie współpracował zarówno z legendami takimi jak Christian McBride, Chick Corea i Steve Gadd, jak i obecnie największymi nazwiskami współczesnej sceny jazzowej. Usłyszymy tu także reinterpretacje — świetnie wypada na przykład „Once in a Lifetime” Talking Heads w utworze o tym samym tytule. — Klementyna


Controlled Chaos

Kroki

Kayax

Debiutowali w 2016 roku epką Stairs. Teraz powracają z długogrającym albumem — Kroki wydali właśnie Controlled Chaos! Druga płyta zespołu to 12 utworów, w których dominuje indie rock. Słychać również echa inspiracji soulem, rapem czy szeroko pojętą muzyką alternatywną. Członkowie zespołu przyznają, że zależało im głównie na przekazaniu emocji — w tekstach znajdziemy ich osobiste doświadczenia i refleksje. Całość tworzy rodzaj pamiętnika, niedoskonałego muzycznie, ale są to zamierzone niedoskonałości, dzięki czemu Controlled Chaos jest luźne i intymne. — Polazofia


Delusions of Grandeur

Gucci Mane

Atlantic

Gucci Mane powrócił niedawno do świadomości polskich słuchaczy za sprawą głośnego hitu Deemza, w którym udzielający się gościnnie Bedoes jako swoiste życiowe motto wykrzykuje „Trap, trap aż po grób tak jak Gucci Mane”. I w tej deklaracji wieloletniej wierności współczesnemu rapowi wydaje się trwać również sam przywoływany, gdyż jeden z najważniejszych ojców współczesnego trapu powraca z nowym długogrającym albumem. Ostatnimi czasy poziom jakościowy wydawnictw rapera wydaje się odwrotnie proporcjonalny do ich długości i najlepiej wypadają krótkie strzały, nastawione na przebojowość i wyizolowaną, chłodną produkcje. Delusion of Gradneur ze swoim niemal godzinnym runtimem wpisuję się, niestety, w tę tendencję i tam, gdzie można by doszukiwać się minimalizmu i skromnych środków wyrazu, wieje zwyczajnie nudą. A szkoda, bo przyzwoitych strzałów jest conajmniej kilka, by wymienić chociażby zaskakująco przyjemny, letni klimat w „Love Thru the Computer” z Justinem Bieberem (prawie „Kiss me thru the phone”…) czy spokojne, ale maniakalne „Human Chandelier”. Czekamy chyba, mimo wszystko, na mniej materiału a więcej przemyślanych, trapowych bangerów.— Wojtek


Moon Mood

Tuzza Globale

Tuzza Globale

Zeszłoroczny debiutancki album Tuzzy Globale to nie tylko moje ulubione wydawnictwo zeszłego roku, ale też w moim personalnym rankingu ścisła topka najlepszych okołohiphopowych rzeczy ostatniej dekady. Martwiłem się zatem niemiłosiernie o poziom przyszłych wydawnictw duetu, jednak ten wychodzi obronną ręką. Po sukcesie longplaya podejmuje kroki z rozmachem i najnowsze Moon Mood EP w całości wyprodukowane jest przez 808Mafię (tak, tą) i rezygnuje z powolnej narracji i niemal sakralnego ducha na rzecz dynamicznych, przebojowych strzałów i narkotycznej ekstrawagancji. Na zwrotkach Benito bryluje z błyskotliwym poczuciem humoru i pełną pasji ekspresją, w trakcie gdy Ricci ściąga uwagę intymnymi, nieco egzaltowanymi wersami i rozmytymi, ale chwytliwymi refrenami. EPka, choć skromna, wyraźnie nakierowuje raperów w kierunku kariery na scenach bardziej europejskich niż tylko polskich. Tuzza jest już zatem Globale, oby zatem, zgodnie z zapowiedzią, ich kariera była immortale, immotale, immortale… — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Ciara, Jamila Woods, Rhye, Ari Lennox i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w longplay zebrała pokaźną garść wypuszczanych od roku singli Ciara, błyskotliwy drugi album wydała Jamila Woods, oficjalnie zadebiutowali Ari Lennox i Leven Kali, a z nowymi płytami powrócili m.in. Rhye, Logic czy Mac Demarco. Jeszcze więcej nowości znajdziecie na playliście na samym dole artykułu.


Beauty Marks

Ciara

Beauty Marks

W przeciągu minionego roku Ciara wróciła z niebytu na swoje, bombardując nas co rusz kolejnymi przebojowymi singlami, które dzisiaj wreszcie udało jej się zebrać swojego siódmego studyjnego krążka Beauty Marks. I chociaż każdy z wypuszczonych numerów był z odrobinę innej bajki, wszystkie miały jeden wspólny mianownik — intrygowały, angażowały i nie pozostawiały obojętnym, niezależnie od stylistyki, którą akurat wzięła na tapet piosenkarka — były przygody z Jersey Club, afrobeatem, trap&B o 80-sowym zacięciu, a nawet funkiem i nu-disco. Wydaje się, że dzięki przejściu na swoje Ciara stała się bardziej odważna i wyrazista, co zwiastować mogło jej najlepszy krążek w karierze. Beauty Marks jako całość brzmi jednak bardziej kompromisowo i brakuje jej efektu wow, choć to w wykonaniu piosenkarki w dalszym ciągu nowa jakość i nowy początek. Ostateczny werdykt pozostawiamy jednak wam. Na pewno warto dać tej odsłonie wokalistki szansę. — Kurtek


Legacy! Legacy!

Jamila Woods

Jagjaguwar

Albumy poświęcone ważnym tematom niosą ze sobą ryzyko zagubienia tych nieco bardziej istotnych z punktu widzenia słuchacza, muzycznych treści. Tymczasem druga (i kolejna poświęcona ważnym tematom) płyta wokalistki i poetki Jamili Woods LEGACY! LEGACY! w dniu premiery zbiera same pochwały. Trudno się temu dziwić. Artystka nie tylko w pełni celebruje tu afroamerykańską kulturę i jej ikony, ale też niewątpliwie celebruje istotę muzyki. Wokalistka po raz kolejny zabiera słuchacza w przyjemną neo-soulową podróż, pozwalając mu rozpłynąć się w dźwiękach przemyślanych aranżacji, stanowiących anturaż dla kojącej i pewnej barwy głosu Jamili. LEGACY! LEGACY! to album, który zdecydowanie należy przesłuchać od „BETTY” do „BETTY”. — Maja Danilenko


Spirit

Rhye

Loma Vista

Z każdym projektem Michael Milosh przechodzi muzyczną transformację. Od tajemniczego Woman przez pop-soulowe Blood do spokojnego brzmienia pianina w najnowszym wydawnictwie Spirit. Kompozycje stworzone zostały na pożyczonym instrumencie, a całość, która brzmi jakby akustycznie, powstała po wielu dniach ciężkiej pracy na klawiszach. Za bardziej analogowy klimat odpowiada Dan Wilson z zespołu Semisonic, który dołączył do Milosha i Thomasa Bartletta. Z ich wspólnej pracy powstało osiem chilloutowych kompozycji składających się na album Spirit. — Forrel


Shea Butter Baby

Ari Lennox

Dreamville / Interscope

Ari Lennox w końcu wypuszcza długo wyczekiwany debiutancki krążek. Shea Butter Baby to zbiór dwunastu kawałków, w tym znanych nam już dobrze singli „Whiped Cream” i tytułowego „Shea Butter Baby” z J. Colem. Już po spojrzeniu na okładkę możemy wywnioskować, że będzie zmysłowy, utrzymany w stylistyce neo-soulu projekt. Za brzmienie odpowiedzialni są muzycy blisko związani z obozem Dreamville m.in. Elite i Ron Gilmore, ale na liście płac pojawił się również Masego. W roli gości występują jedynie J.I.D oraz wspomniany już wcześniej Jermaine. Propozycja w sam raz na sobotni wieczór. Jeżeli nie słyszeliście jeszcze zjawiskowego głosu Ari to pora nadrobić zaległości. — Mateusz


Low Tide

Leven Kali

Interscope

Kiedy przy okazji lutowej premiery „Sumwrong” życzyłem Levenowi Kalemu rychłego i udanego debiutu długogrającego, nie sądziłem, że sprawa rozwinie się tak szybko. Tymczasem ledwie tydzień po premierze singla „Mad at U” Kali zaskoczył nas dzisiaj premierą oficjalnego debiutanckiego longplaya. Na Low Tide pieczołowicie przebrał swoją obfitującą w single dotychczasową dyskografię, sięgając choćby po doskonale znany zeszłoroczny duet z Syd w „Do U Wrong”. A miał z czego wybierać, bo utrzymane w klimacie alternatywnego R&B single wydaje regularnie już od 2016 roku, a na liście jego współpracowników znajdziemy oprócz Syd także Playboia Cartiego, Kari Faux, Topaza Jonesa czy Diggy’ego. Ostatecznie na krążek złożyło się 11 numerów i nieco ponad pół godziny muzyki oscylującej w klimacie mieszanki soulu i R&B ze stajni The Internet. To niewątpliwie jedna z najciekawszych okołosoulowych premier ostatnich tygodni, nie przegapcie! — Kurtek


Confessions of a Dangerous Mind

Logic

Def Jam

Po wypuszczeniu przez Logica „Homicide” z Eminemem zastanawiałem się, na ile track był po prostu przelotową kompilacją dynamicznych flow, a na ile będzie miał on wpływ na ostateczny kształt najnowszego albumu rapera, Confession of a Dangerous Mind. I rzeczywiście, na tle Everybody o silnie popowym potencjale i bardzo swobodnego stylistycznie YSIV, nowy krążek wydaje się najspójniejszym legalnym wydawnictwem artysty w ostatnim czasie. Logic nie unika kilku pułapek, z popadania w które słynie. Pojawiają się żenujące punchline’y, miałkie beaty, a flow rapera to momentami kompilacja najmodniejszych patentów, na których leciało ostatnio pół sceny. — Wojtek


The Juice: Vol. I

Emotional Oranges

Avant Garden / Island

Enigmatyczny kolektyw Emotional Oranges, który nie raczył wyjawić jeszcze swojego wizerunku, zadebiutował swoim albumem The Juice Vol. 1, z którego soczyste dźwięki wylewają się przyjemnie z głośnika. Największe zamieszanie zrobili pierwszym singlem „Personal”, który bardzo szybko został odsłuchany kilka milionów razy w krótkim czasie. Z kolei równie znany kawałek „Motion” wylądował w spocie do najnowszego sezonu reality show RuPaul’s Drag Race. Grupa skupia się głównie na muzyce, a nie na sobie samych, dlatego pozwalają, aby ich kompozycje żyły własnym życiem i mówiły same za siebie. Brzmieniowo oscylują w granicach popu, R&B i soulu, a ich wpływy opierają się na klasykach Mama’s Gun Erykah Badu oraz The Miseducation of Lauryn Hill. Posłuchajcie, co mówi muzyka Emotional Oranges. — Forrel


Here Comes the Cowboy

Mac DeMarco

Mac’s Record Label

Nowe wydawnictwo Maca DeMarco ani nie zawodzi, ani nie porywa. Here Comes The Cowboy to stary dobry Mac — mijają lata, a DeMarco nadal jest tym samym, wyluzowanym gościem w koszuli w kratkę, podartych vansach i czapce z daszkiem. Jego nowe LP kontynuuje to, co działo się na wydanym w 2017 krążku This Old Dog. Leniwe brzmienie przeplata się tu ze słodkimi piosenkami miłosnymi. Na płycie znalazło się również miejsce dla zmarłego Mac Millera, któremu składa hołd między innymi w utworze „Heart to Heart”. DeMarco konsekwentnie buduje swój wizerunek współczesnej indie rockowej legendy. Fani będą zadowoleni. — Polazofia


Karmagedon

Tede & Sir Mich

Tede Enterprise

Tede i Sir Mich powracają z prawdziwym (K)armagedonem. Jacek nigdy nie był niedźwiedziem zapadniętym w sen zimowy, ale nowy krążek to, można by rzec, prawdziwe obudzenie lwa w reprezentancie stołecznej sceny. Na niektórych z kilkunastu utworów oberwało się paru osobom, z którymi raper jest w konflikcie od dłuższego bądź krótszego czasu. Ciekawym jest fakt, że na płycie Karmagedon w wersji digitalowej znalazło się 19 czy 20 gości, z czego ponad 10 w jednym utworze. Poza tym Tede i Michał bawią się muzyką, korzystają z auto-tune’a lub nie, w zależności od tego czy chcą (i słowo „chce” jest tutaj kluczowe, bo Jacek robi co mu się rzewnie podoba i efekt końcowy i tak będzie podobny do wydawnictw poprzednich, czyli sukces). Aha, no i jest to pierwszy krążek w dystrybucji Asfaltu. Owocnej współpracy! — Kuba Żądło


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Lizzo, Beyoncé, Kevin Abstract i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Co znalazło się w wielkanocnym koszyczku? Długo oczekiwany longplay od Lizzo, kolejna epka Kevina Abstracta, głośny koncertowy materiał Beyoncé, ostatni album legend soulu The O’Jays czy debiut nowego głosu na scenie pop R&B Kelsey Lu.


Cuz I Love You

Lizzo

Nice Life/Atlantic

Trudno uwierzyć, że Cuz I Love You to już trzeci album w dorobku Melissy Viviane Jefferson. Soczyste single, którymi Lizzo dosłownie atakowała nas w ciągu roku, doprowadziły do niecierpliwego poruszenia z gatunku tych, które towarzyszą najczęściej obiecującym debiutantom. Jeżeli oczekiwaliście kolejnej dawki lizzobangerów, będziecie więcej niż zadowoleni. Ten krążek to dynamiczny koktajl z bazą zanurzoną w soulu i R&B, do której dorzucono barwną wkładkę, zawierającą między innymi trap, rap, house czy funk. Oczywiście wszystko w zgodzie z ideą self-love. Zostaje nam tylko życzyć smacznego. — Maja


Ghettobaby

Kevin Abstract

Question Everything

W sieci można znaleźć informacje, że wydane w poprzedni piątek Arizona, Baby to jedynie wstęp do kolejnego solowego długograja Kevina Abstracta, na który złożą się w sumie trzy małe wydawnictwa. I rzeczywiście teoria ta zdaje się potwierdzać szybciej niż można by się spodziewać. Pod tytułem Ghettobaby lider Brockhampton rozszerzył bowiem dzisiaj zeszłotygodniowy materiał o kolejne trzy tytuły, spośród których centralny „Baby Boy” doczekał się nawet teledysku. Po raz kolejny Abstract prezentuje tu własną wizję progresywnego hip hopu, w którym inspiracje Frankiem Oceanem i Outkast łączą się z psychodeliczną mieszanką soulu i jazzu. Kevin obiecuje, że w tym szaleństwie jest metoda i gdy już cały krążek ujrzy światło dzienne, słuchacze zrozumieją jego zamysł artystyczny. Trzymamy za słowo. — Kurtek


Homecoming: The Live Album

Beyoncé

Parkwood

Jesteśmy po pierwszym weekendzie Coachelli, gdzie zawsze wiele się dzieje, ale nawet teraz jeszcze nie zamilkło echo po zeszłorocznym widowisku, które zafundowała tam Beyoncé. Wielu określa je jako „career-defining” i trudno się sprzeciwiać, tym bardziej że sama pani Carter nie skrywa w pełni uzasadnionej dumy z niezapomnianego show — najlepszym na to dowodem jest spełnienie się krążących od pewnego czasu zapowiedzi dotyczących kolaboracji na linii Beyoncé-Netflix. Od dziś w serwisie można oglądać ponaddwugodzinny dokument „Homecoming”, przeprowadzający widzów od konceptu do brawurowej realizacji występu. Na dokładkę — chwała jej za to — Queen B proponuje odsłuch całości materiału zagranego na festiwalowej scenie w formie albumu (i nie jest to Tidal Exclusive!). Od ukazania się Lemonade fani, póki co na próżno, wyczekują kolejnego solowego wydawnictwa (milczenie przerwał dobrze, ale bez szaleństw przyjęty krążek Everything Is Love w duecie z Jayem Z) — znowu trzeba obejść się smakiem, natomiast smak to niewybredny. Zapraszamy na stadion! — Empee


Blood

Kelsey Lu

Columbia

Młoda, zdolna i doceniona przez krytyków Kelsey Lu nie powinna być nikomu obca. Jej debiutancki album Blood, następca EP Church z 2016 roku, został wyprodukowany przez znanego niemieckiego producenta Rodaidha McDonalda, przy dodatkowej współpracy takich nazwisk jak Skrillex, Jamie xx i Adrian Young. Fuzja takich osobowości musi dać zaskakująco pozytywny efekt. Tego powinnismy spodziewać się po debiucie artystki. Church brzmi nieco jak dokonania muzyczne Birdy, z tą jednak różnicą, że do folku dodano wyrazistą elektronikę i pomieszano z bluesem, hip-hopem i R&B. Miejscami klasyka łączy się z psychodelią, przez co płyta, dzięki oryginalności, zapada głęboko w pamięć. Wydawnictwo, pomimo rozpiętości gatunkowej, jest spójne i pokazuje niezwykłą pomysłowość Lu. Sprawdźcie, co przygotowała nietuzinkowa Kelsey. — Forrel


Not Waving, But Drowning

Loyle Carner

Universal Music

Drugi studyjny album Loyle’a to jeszcze bardziej klimatyczny i personalny materiał niż wydany dwa lata temu, debiutancki Yesterday’s Gone. Not Waving, But Drowning otwiera poruszający list do Jean, matki Carnera, a na albumie raper podejmuje tematy związane ze swoją dziewczyną, bliskimi i przyjaciółmi. Całość, jazzująca, lekka i swobodna, wydaje się wyjątkowo ciepła i kameralna, w szczególności za sprawą niejako luźnej kompozycji. Na płycie usłyszymy także m.in. Samphę czy Jorję Smith, lecz obecność gości nie definiuje, a wzbogaca jej brzmienie. Można stwierdzić, że Not Waving, But Drowning to przyzwoity sophomore — było na co czekać! — Klementyna


G Pack, Vol. I

The Doppelgangaz

Groggy Pack

The Doppelgangaz to nietuzinkowy duet nowojorskich MCs i producentów (EP i Matter ov Fact) tworzący boom bap z nieoczywistym, podziemnym twistem. Na najnowszej EPce, zatytułowanej G-Pack, Vol.I żenią klasyczną, oldschoolową formułę z naleciałościami Flatbush Zombies i [psychodeliczną, chłodną, przestrzenną produkcją na modłę bardziej staroszkolnych dokonań Lil Ulgy Mane’a. Całość przyjemnie szumi i powoli się sączy, choć hitów trudno tu uświadczyć. Zostajemy zostawieni z niedosytem, choć może to dobrze skoro to dopiero część pierwsza. — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Solange, Little Simz, 2 Chainz i inni


Rozpoczynamy marzec, a to oznacza, że sezon wydawniczy zaczyna rozkwitać niczym krokusy w waszych ogródkach. Wybaczcie nędzną poetykę! Wbrew pozorom ostatni piątek nie był wcale dniem jednego krążka — Solange i jej nieoczekiwany When I Get Home oczywiście zdominowała dzisiejsze plejlisty, ale ukazało się też sporo premier, na które czekaliśmy — wśród nich zapowiadane znakomitymi singlami wydawnictwo Little Simz, nowy krążek 2 Chainza czy kolejny longplay Pr8l3mu. Ponadto nowe płyty wypuścili dziś też Blu, Rick Rock, Hozier, Mereba, Shy Girls, T-Pain, Sammie, DaBaby i Lil Skies. Na deser mamy epkę z remiksami z ostatniego krążka Charlesa Bradleya.


When I Get Home

Solange

Columbia

Oniryczna podróż do rodzinnego Houston jest tematem nowego krążka Solange, który ukazał się dziś wczesnym rankiem po kilku lapidarnych zapowiedziach na Instagramie piosenkarki. O tym, że następca fantastycznego A Seat at the Table z 2016 roku ma się ukazać jeszcze przez tegorocznym występem artystki na Orange Festivalu, mówiło się w kuluarach od jakiegoś czasu, ale chyba nikt nie spodziewał się, że krążek ukaże się tak szybko. Na płycie złożonej z 19(!) piosenek, półpiosenek i interludiów Solange wsparli kreatywnie m.in. Earl Sweatshirt, Panda Bear, Tyler the Creator, Gucci Mane, Playboi Carti, Blood Orange’s Dev Hynes, Sampha, Pharrell Williams, Raphael Saadiq, Metro Boomin, The-Dream, Standing on the Corner, Scarface, Cassie, Abra, Steve Lacy czy Devin the Dude. Co z tego wyszło? Posłuchajcie czym prędzej poniżej!— Kurtek


Grey Area

Little Simz

Age 101 Music

Dzięki takim wykonawcom jak Little Simz o kobiecym rapie jest ostatnio wyjątkowo głośno. Raperka jest jedną z czołowych reprezentantek brytyjskiej sceny. Już od paru lat skutecznie łączy grime’owe trendy z łagodniejszymi brzmieniami. Grey Area to już trzeci długogrający krążek. Warto zaznaczyć, że Little Simz dopiero co skończyła 25 lat! Album składa się z dziesięciu kawałków. Gościnnie pojawili się Cleo Sol, Chronixx, Little Dragon oraz Michael Kiwanuka. Zdecydowanie wyróżniającym się utworem jest „Selfish” z doskonałym refrenem wspomnianej Cleo Sol. Sprawdźcie! — Polazofia


Rap or Go to the League

2 Chainz

Gamebread

Rap or Go to the League – dylemat, przed którym z pewnością w swoim czasie stanął sam 2 Chainz, w końcu w młodości spisywał się całkiem nieźle jako koszykarz. Na szczęście dla nas Tauheed Epps wybrał to pierwsze, dzięki czemu możemy dziś cieszyć się premierą jego piątego albumu. Koszykarskie nawiązania na tym się nie kończą, a ponoć w pracę nad projektem w roli producenta wykonawczego mocno zaangażował się sam Lebron James. Dodatkowo u boku gospodarza usłyszymy też gwiazdy z muzycznego podwórka. Wśród nich są Kendrick Lamar, Ariana Grande, Lil Wayne, Travi$ Scott oraz Chance The Rapper. Jeśli w ten weekend poszukujecie mocnego, rapowego uderzenia, to Rap or Go to the League powinno być pierwszym wyborem. — Mateusz


Widmo

Pro8l3m

RHW

Pierwsi futuryści polskiej ulicy powracają z długo wyczekiwanym longplay’em Widmo. Jest to dopiero drugi legalny długograj duetu, jednak od wydania (cieszącego się w niektórych kręgach statusem instant classic) debiutanckiego Pro8l3mu, dostaliśmy jeszcze EP-kę Hacked by Ghost 2.0 oraz zeszłoroczny mixtape Ground Zero. Apetyt słuchaczy rozbudzały wychodzące przed premierą albumu single: zaskakujący, popowo-housowy „Interpol” oraz „Jak Disney” z pierwszą w historii grupy pełną zwrotką odpowiadającego za produkcje Steeza. Widmo nie przynosi ostatecznie jednak żadnych radykalnych zmian w stylistyce grupy. Szczególnie wyróżnia się pro8l3mowa fantazja na temat kontrowersyjnego utworu Myslovitz, czyli „To nie był film” z gościnnym występem Artura Rojka, jednak większa część materiału to dalej opowieści z pogranicza ulicznych porachunków i egzystencjalnych rozkmin snute są pod syntetytczne produkcje z vibem najntisowej elektroniki. Czy to już zjadanie własnego ogona, czy może świadectwo dojrzałego operowania autorskim stylem? — Wojtek


A Long Red Hot Los Angeles Summer Night

Blu & Oh No

Nature Sounds

Weterani sceny z Zachodniego Wybrzeża, raper Blu i producent Oh No otwierają 2019 r. ze wspólnym projektem. A Long Red Hot Los Angeles Summer Night to konceptualny krążek, którego tematyka skupia się na życiu mieszkańców Los Angeles uwikłanych w rożne kryminalne historie, ale także codzienne troski i problemy. Na 17 utworach udzieliły się również inne legendy kalifornijskiego podziemia, w tym Self Jupiter czy Abstract Rude. Efektem jest psychodeliczna podróż do miasta aniołów, okraszona doskonałymi tekstami, surową produkcją i niepowtarzalnym klimatem.

— Adrian


Rick Rock Beats

Rick Rock

Southwest Federation

Rick Rock to prawdziwa legenda hip-hopowej produkcji z Bay Area. Ma na koncie współpracę z Tupac’em, niezliczone hity dla E-40’ego, Fabolousa („Can’t Deny It”), Busta Rhymesa („Make It Clap”, „I Know What You Want”) czy Jaya-Z (między innymi „Parking Lot Pimpin'”). Jest także prekursorem hyphy, nurtu w kalifornijskim hip-hopie tak charakterystycznego dla wykonawców z Oakland czy Vallejo. Krótko mówiąc, w rap grze ma wyrobioną pozycję. Kilka lat temu ukazała się jego pierwsza stricte rapowa płyta Rocket The Album, także w całości przez niego wyprodukowana, a pierwszego marca tego roku pojawiła się nowa solówka zatytułowana po prostu Rick Rock Beats. Gospodarzowi towarzyszą między innymi tacy goście jak Snoop Dogg czy Nef The Pharoh, a także Stresmatic i Goldie Gold, koledzy z powiązanego z Rockiem składu Federation. Warto będzie sprawdzić, co tym razem przygotował dla nas Król Slapperów z Północnej Kalifornii. — Dill


Shelby

Lil Skies

self realeased

Niedoszły zeszłoroczny Freshman XXL Lil Skies powraca ze swoim drugim albumem, zatytułowanym Shelby. Longplay jest kontynuacją estetyki obranej przez rapera na jego debiutanckim projekcie (Life of a Dark Rose z 2017 roku). Skies pozostaje w konwencji współczesnego, melodyjnego trapu, opartego, przede wszystkim, na autotunowanym śpiewie i przestrzennej produkcji z popowym zacięciem. Na płytce pojawiają się zaledwie trzy gościnki: Gucci Mane, Gunna oraz Landon Cube, przy czym ten ostatni dograł się na track „Nowadays Pt. 2”, będący follow-upem do pierwszego viralowego hitu, który powstał przez współpracę tego duetu. Próżno szukać w takim graniu innowacji, jednak fani skiesowej stylistyki powinni się odnaleźć.— Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Charles Bradley, Smino, Azekel, Wajeed i inni

W tym tygodniu wjeżdżamy na bogato, ponieważ mamy dla was aż dziewięć premier, po których najszczęśliwsi powinni być przede wszystkim fani hip-hopu i soulu, ale jak zwykle znaleźliśmy również trochę jazzu, a nawet szczyptę tanecznego house’u.

(więcej…)

#FridayRoundup: Kamasi Washington, Teyana Taylor, Death Grips i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych: Kamasi Washington wraca z godnym następcą monumentalnego The Epic, Kanye zamyka swój płytowy projekt Wyoming Sessions albumem Teyany Taylor, Death Grips robią swoje, Yazmin Lacey wskrzesza ducha wczesnych płyt Eryki Badu, a raperzy, jak zawsze, rapują. Sprawdźcie niżej, co jest streamowane!


Heaven and Earth

Kamasi Washington

Young Turks

Kamasi Washtingon ocalił już współczesny jazz przed sztampą i nieadekwatnością na jego głośnym potrójnym krążku The Epic sprzed 3 lat. Po zeszłorocznej dysonantycznej epce Harmony of Difference saksofonista wypuścił właśnie równie spektakularną kontynuację swojego przełomowego longplaya. W zupełności godną, przynajmniej jeśli chodzi o rozmiar, bo na Heaven and Earth złożyło 16 kompozycji i ponad 144 minut muzyki w wersji cyfrowej i prawie 40-minutowa ukryta płyta The Choice jako ukryty dodatek w wersji kompaktowej! Washington wyjaśnił formalny i tytularny dualizm następująco: „The Earth side represents the world as I see it outwardly, the world that I am a part of. The Heaven side represents the world as I see it inwardly, the world that is a part of me”. Zwiastujące projekt nagrania pokazały, że warto na niego czekać — nie smućcie się więc z nagłego weekendowego powrotu jesieni — to nowa płyta Kamasiego Washingtona puka do waszych głośników!— Kurtek


KTSE

Teyana Taylor

GOOD / Def Jam

Teyana Taylor w ciągu kilku lat odhaczyła zadania, które mogłyby świadczyć o sukcesie (przynajmniej dla niektórych): wywoływała kontrowersje, wydała debiutancką płytę w GOOD, i wreszcie — zdobyła MTV Video Music Award 2017 za choreografię do „Fade” Kanyego Westa. Nietrudno zauważyć, że dopiero to ostatnie uczyniło ją szerzej rozpoznawalną. Teraz Teyanę czeka kolejne poważne zadanie — to właśnie KTSE zamyka Wyoming Project Westa. Na przeszkodzie stoi więc nie tylko miałki debiut, ale też rząd raperów, z którymi przydałoby się równać krok. W przypadku Teyany musiałoby to oznaczać stworzenie muzycznej tożsamości od nowa. Czekamy zatem. — Maja Danilenko


Year of the Snitch

Death Grips

Third Worlds

W tym roku minęło siedem lat od premiery Exmilitary — mixtape’u który dał nam przedsmak industrialno-hiphopowego szaleństa autorstwa grupy założonej przez Zacha Hilla, Andy’ego Morina i MC Ride’a. Przez ten czas zdążyli podpisać umowę z wielką wytwórnią, uwolnić się z niej po kilku miesiącach, zakończyć artystyczną działaność, wskrzesić artystyczną działalność, i tak dalej, i tak dalej. Przez cały czas pozostali wierni swoim muzycznym ideom — wątpię więc by za sprawą właśnie wydanego „Year of the Snitch” miało się cokolwiek zmienić. Tym bardziej że już przed premierą usłyszeliśmy sześć singli (czyli praktycznie połowę płyty) i wiemy że jest co najmniej nieźle. Interesujący goście na płycie: Justin Chancellor z kultowej progresywno metalowej grupy Tool i Andrew Adamson — reżyser dwóch pierwszych filmów o przygodach Shreka. Bo czemu nie. — Chojny


When the Sun Dips 90 Degrees

Yazmin Lacey

First Word Records

Jeśli spoglądacie tęskno w stronę klasycznego neo-soulu przełomu wieków, nowa epka pochodzącej z Londynu Yazmin Lacey powinna trochę ulżyć waszej niedoli. Piosenkarka, która zadebiutowała w zeszłym roku epką Black Moon, a wcześniej nagrywała m.in. z Jordanem Rakei czy Children of Zeus, z pomocą jazzowego zespołu Peta’ Beardsworth z powodzeniem wskrzesza ducha produkcji Soulquarians. To niesamowicie klimatyczne granie dla fanów pierwszych płyt D’Angelo i Eryki Badu.— Kurtek


Freddie

Freddie Gibbs

ESGN / EMPIRE

Freddie Gibbs powraca po roku od wydania You Only Live 2wice. Jego najnowszy projekt zatytułowany jest po prostu Freddie. Jedyną zapowiedzią, jaka pojawiła się przed premierą, był zabawny, stylizowany na lata 80. klip. Czy to oznacza zmianę muzycznego kierunku? W żadnym wypadku! Z pewnością będzie jeszcze bardziej bezczelnie i bezkompromisowo. Na trzynastu kawałkach obok gospodarza pojawią się Cassie Jo Craig, Irie Jane Gibbs i 03 Greedo. To chyba dobra rozgrzewka przed zapowiadaną już od jakiegoś czasu Bandaną z Madlibem. — Mateusz


Think Free

Freeway

New Rothchilds

Ostatnim wydawnictwem jakie wypuścił Freeway było Free Will z 2016 roku. Miało to miejsce w tym samym czasie, w którym zmagał się chorobą niewydolności nerek. Jednak jeden z najbardziej charakterystycznych raperów z Filadelfii nie dał za wygraną i dziś pokazuje, że wciąż jest aktywny w rap grze, bo właśnie wjechał z nowym materiałem. Żadnych szczegółowych informacji do tej pory nie było, wypuszczony został tylko pierwszy singiel „All The Way Live” i to w zasadzie tyle. W brzmieniu bardzo trapowy, wpisujący się w obowiązujące ostatnimi czasy trendy. Może to być lekkim zaskoczeniem dla tych, którzy najbardziej lubią jego numery na bitach Just Blaze’a czy Jake’a One’a. — Dill


Let the Trap Say Amen

Lecrae & Zaytoven

Reach / Columbia

Nadszedł czas na to, żeby chrześcijański hip-hop spotkał najprawdziwszy trap z serca Atlanty. Tak najkrócej można napisać o dziewiątym studyjnym albumie jednego z liderów i weteranów natchnionego rapowania. Lecrae, bo o nim mowa, przez lata obecności na scenie dorobił się solidnej marki i niemałego fanbase’u, który po za chrześcijańsimi treściami, dostrzegł w nim także duże umiejętności i charyzmę. Let the Trap Say Amen to 13 utworów wyprodukowanych przez Zaytovena, z gościnnym udziałem Waka Flocka Flame’a, 24hrs czy Verse’a Simmondsa. Tak oryginalna fuzja stylów aż prosi się o porządny odsłuch — Adrian


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej tegotygodniowych wydawnictw. Tym tygodniu dodatkowo alt-soulowy Monsoonsiren, truschoolowy Canibus, wschodząca piosenkarka nowego R&B Ojerime oraz nasz stary dobry znajomy Miles Bonny.


#FridayRoundup: Chloe x Halle, Toni Braxton, Dwa Sławy i inni

Przedstawiamy kolejną garść interesujących, cotygodniowych nowości płytowych. Chloe i Halle wypuszczają swój debiutancki krążek, Toni Braxton powraca z dojrzałym albumem po ośmiu latach, a fani polskich bitów ucieszą się z premier KęKę, czy Dwóch Sław. Na koniec niespodzianka zza naszej wschodniej granicy. Przyjemnego słuchania.


The Kids Are Alright

Chloe x Halle

Parkwood

Jeszcze nie otrząsnęliśmy się po rewelacyjnym zeszłorocznym mikstejpie Chloe x Halle The Two of Us, którym duet niewątpliwie wypracował sobie miejsce w pierwszym szeregu bacznie obserwowanych projektów alternatywnego R&B, a dziewczyny już wydały oficjalny debiutancki longplay. Nie, żeby nic na to nie wskazywało. Jeszcze w listopadzie ukazało się singlowe „I Say So”, a w styczniu dziewczyny upubliczniły hymniczne „The Kids Are Alright”, które, jak się okazało, zostało tytułowym numerem z nadchodzącej płyty duetu. Brzmieniowo nie jest to może kierunek, w którym wyobrażałem sobie przyszłe odsłony projektu, porównując go do THEESatisfaction i pozostaje mi tylko nadzieja, że nie będzie to stylistyczny klucz do nowej płyty, ale w dalszym ciągu Chloe x Halle intrygują. Na płycie znajdziemy aż 18 utworów o łącznej długości przekraczającej 52 minuty. Wśród zaproszonych artystów Goldlink, Kari Faux i Joey Badass. — Kurtek


Sex & Cigarettes

Toni Braxton

Def Jam

Najpierw zapowiedziała, że kończy karierę. Następnie niespodziewanie wydała projekt z Babyface’em, który okazał się dużym sukcesem. Teraz Toni Braxton powraca z solowym albumem Sex & Cigarettes, na który kazała czekać fanom aż 8 lat. Przed premierą płyty poznaliśmy połowę jej zawartości, a co zawiera druga połowa? Mocne, otwierające krążek trio, z „Deadwood” na czele, jest zdecydowanym filarem wydawnictwa. Później otrzymujemy typowe dla Toni ballady, a nawet osłuchany już tropical house i wciąż taneczne, nawet w podstawowej wersji „Coping”. Poznany przed premierą albumu spis utworów, na którym znalazło się tylko osiem pozycji, solidnie rozczarował, ale nadzieję przynosiła pozostała zawartość Sex & Cigarettes. Czy po jej przesłuchaniu można ze spokojem powiedzieć, że jest to solidna płyta? Nie spodziewajcie się hitów i przeszywających ciało dreszczy. Raczej nastawcie się na dojrzały album, niezależnej i silnej kobiety, która w typowy dla siebie sposób śpiewa o miłości, nieszczęśliwych związkach i rozstaniach. — Forrel


Coś przerywa

Dwa Sławy

X2

Dwa sławy powracają we właściwy im, gęsty od hasztagów i językowych smaczków sposób. Przeważają żywiołowe numery pokroju singlowych „Zdejm czapkę” czy „Buty do wódy”, ale bywa również refleksyjnie, jak chociażby w utworze „Jestem”. Coś przerywa w wersji standardowej zawiera piętnaście utworów, bonusowo dostać możemy numer „X” wyprodukowany przez samego Astka. Na płytę zaprosili czworo gości: Kękiego, Sariusa, Jareckiego oraz Kasię Grzesiek, a bitami zajęli się między innymi Returnersi, SoDrumatic czy Michał Graczyk. Czy coś się zmieniło? Charyzma, błyskotliwość i muzyklaność nadal ta sama. Słychać jednak pewien kontrast między podkładami, które brzmią zazwyczaj jak soundtrack imprez a refleksjami, które obok humoru, zawierają w sobie dużo melancholii. — Polazofia


They Might’ve Even Loved Me

NoMBe

Th3rd Brain

Debiutancki projekt pochodzącego z Niemiec, a mieszkającego w Los Angeles, Noaha McBetha, występującego pod pseudonimem NoMBe to idealna propozycja dla poszukujących wrażliwego soulu, subtelnej elektroniki i odważnych rozwiązań. To właśnie te przymioty charakteryzują styl utalentowanego artysty, kompozytora i producenta, który zaistniał na scenie w 2015 r. za sprawą numeru „California Girls”. Płeć piękna wciąż stanowi główny temat jego muzyki — They Might’ve Even Loved Me to aż 18 utworów w całości poświęconych kobietom, które pojawiły się w jego życiu. NoMBe to barwna postać o interesujących korzeniach i z nietuzinkowym stylem. Mam nadzieję, że wykorzysta swoje atuty w pełni, aby trafić w końcu do szerszej publiczności — Adrian


ToTu

Kękę

Takie Rzeczy

Obserwując przemianę Piotra Siary wielu zastanawiało się, jak to wpłynie na jego twórczość. Wszak ślady po grubym karku i pijackiej nawijce KęKę zostały wyłącznie na YouTube i w serwisach streamingowych, a raper przechylanie kielicha zamienił na abstynencję, liczenie kalorii i sprawy rodzinne. Album To Tu można więc z całą pewnością traktować jako oddzielenie się grubą kreską od tematyki, którą Radomianin poruszał na swoich trzech ostatnich albumach z serii Rzeczy. Najnowsze wydawnictwo przedstawia KęKę jako bardzo świadomego gościa – głowę rodziny, ojca, męża, ale i ziomka, z którym, co prawda, nie można się już napić, ale od którego wciąż można usłyszeć wiele cennych i trafnych linijek.– Dźwięku Maniak


California

Diplo

Mad Decent

W czerwcu ubiegłego roku w jednym z wywiadów Diplo zapowiedział, że pracuje nad epką, na której pojawią się głównie nagrania z udziałem raperów. W zasadzie taki ruch to żadne zaskoczenie, zwłaszcza, że członek Major Lazer wielokrotnie zapuszczał się w podobne rejony. Kogo więc usłyszymy na Californii? Przede wszystkim młode twarze – Drama, Goldlinka, Lil Yachty’ego, Desiignera i innych. Sądząc po pierwszym singlu „Look Back” nie będą to jedynie trapowe bangery z elementami elektroniki, a gospodarz postanowił namówić gości, by na moment porzucili znaną sobie stylistykę. Czy California czymś nas zaskoczy? Sprawdźcie! — Mateusz


Run Deep

Deva Mahal

Motema Music

Charyzmatyczna Deva Mahal po zeszłorocznej EP-ce opatrzonej wyłącznie imieniem i nazwiskiem tym razem prezentuje się w pełnokrwistej odsłonie na debiutanckim albumie. Sama wokalistka twierdzi, że płytę zainspirowała przede wszystkim idea siły tkwiącej we wrażliwości. Ze słuchaczami Deva łączy się poprzez bogatą warstwę muzyczną połączoną z rozbrajająco szczerymi tekstami o miłości, stracie i ludzkiej wytrwałości w nieszczęściach. Trudno oderwać się od krążka wręcz ociekającego głębokim, prawdziwym soulem z niemałą domieszką współczesnego vibe’u. Warto odpalić szczególnie w nadchodzące wiosenne wieczory.– Empee


Kintsukuroi

Meron Addis

Rogue Blvd

Zaczynała od coverów znanych przebojów na YouTubie, a teraz brytyjska soulowa wokalistka Meron Addis wydała debiutancki mixtape zatytułowany Kintsukuroi. Enigmatyczny nieco tytuł oznacza japońską sztukę naprawy stłuczonych wyrobów ceramicznych poprzez sklejanie ich złotem przez co ubytki te zyskują nowy wymiar piękna. Na wydawnictwie znajdziemy 7 utworów, które utrzymane są w stylistyce łagodnego r&b oraz soulu i opowiadają głównie o dobrych i złych stronach relacji. Opublikowany w zeszłym roku singiel „Listen”, do którego klip możecie znaleźć na YouTubie, to zdecydowanie najbardziej wybijający się z reszty utwór. Fanom Joyce Wrice twórczość Meron na pewno przypadnie do gustu. — Pat


Mozaïka

Onuka

Vidlik

Ukraiński zespół elektroniczno-folkowy, który gatunkowo krąży również wokół soulu, R&B i popu, zaprezentował swoje trzecie wydawnictwo. Mozaïka jest następcą ciepło przyjętego debiutu z 2014 roku oraz bardzo popularnego klubowego EP Vidlik. Na płycie znajdziemy dziesięć dojrzałych utworów autorstwa Naty Zhyzhchenko i Jewgienija Filatova, z których każdy ma swój nastrój, tło i miejsce. Duet skupia się tym razem na dojrzałych życiowych tematach, bo ich publiczność także dojrzewa. Również temat miłości nie jest poruszany w sposób infantylny, lecz wyrywa się ogólnie przyjętym schematom. Nowy album w dużej mierze jest odzwierciedleniem osobistych tematów. W szczególności Onuka porusza temat samotności wśród osób publicznych. Jeśli jeszcze nie znacie dokonań muzycznych tej ukraińskiej grupy, koniecznie odróbcie lekcje, a potem wybierzcie się na interesujące widowisko, które Onuka oferuje na koncertach. — Forrel

#FridayRoundup: Logic, Young Fathers, Lil Yachty i inni

Jak co tydzień w piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia.


Bobby Tarantino II

Logic

Def Jam

Przy okazji wydania Everybody Logic zapowiadał, że kolejny album będzie jego ostatnim wydawnictwem. Nie wspominał jednak o tym, że w międzyczasie nie będzie chciał uszczęśliwić swoich fanów mixtapem. Większa aktywność rapera w ostatnich tygodniach sugerowała, że Bobby ma coś w zanadrzu, a premiera kawałka „44 More” niejako potwierdziła przypuszczenia słuchaczy. Tak samo, jak w przypadku wcześniejszych projektów, na okładce można natknąć się na masę odniesień do wcześniejszych dokonań Logica. Ponoć na albumie mają pojawić się bohaterowie popularnej w ostatnich latach kreskówki, czyli Rick i Morty. Z rapowego grona gości usłyszymy Wiza Khalife, 2 Chainza i Big Seana. Osobiście większą sympatią darzę Logica w wersji mixtapeowej. Jaki okaże się ten projekt?— Mateusz


Cocoa Sugar

Young Fathers

Ninja Tune

Po listopadowej premierze singla „Lord” i styczniowej „In My View” Young Fathers zmaterializowali wreszcie następcę fenomenalnego White Men Are Black Men Too. Krążek zatytułowany Cocoa Sugar wydała oficjana Ninja Tune, a na jego okładkę albumu trafiło zdjęcie fotografki Julii Noni. Najnowsze dzieło ambitnych Szkotów przynosi dwanaście nowych utworów, które, przynajmniej według oficjalnej zapowiedzi wytwórni, zachwycą słuchaczy intensywnością ekspresji, śmiałością poszukiwania oryginalnego stylu i świeżymi ideami. Czy tak rzeczywiście jest? Posłuchajmy!— Kurtek


Lil Boat 2

Lil Yachty

Quality Control Music

Po spektakularnej porażce jaką było zeszłoroczne Teenage Emotions, Lil Yachty znalazł się w punkcie, który prawdopodobnie zadecyduje o całej jego karierze. Lil Boat 2 ma być rekompensatą dla fanów powrotem do korzeni, a zarazem ukazaniem nowego oblicza młodego reprezentanta Atlanty. To co może martwić to kolejna niesamowicie długa tracklista (17 utworów) i nagromadzenie mainstreamowych ksywek wśród gości. Usłyszymy tu 2 Chainza, Quavo, Ugly God’a, Tee Grizley’a czy PNB Rocka. To, i fakt, że na produkcji brakuje Burberry Perry’ego może budzić pewne obawy. Czy Lil Boat dalej chce być czwartym członkiem Migos? Martwię się, że tak.— Adrian


Tearing at the Seams

Nathaniel Rateliff & The Night Sweats

Stax

Po artystycznym i komercyjnym sukcesie fantastycznego Nathaniel Rateliff & the Night Sweats sprzed trzech lat, na którym Rateliffowi i spółce udało się zręcznie połączyć americanę i soul (czyli jednak się da, panie Timberlake), w piątek grupa wydała następną płytę. Krążek zatytułowany Tearing at the Seams zawiera 12 oryginalnych kompozycji — w tym singlowe „You Worry Me” i nieco bardziej countrujące „Hey Mama”. Krążek, podobnie jak i debiut wydała legendarna soulowa oficyna Stax. Zapowiada się kolejny udany album.— Kurtek


A Wrinkle in Time

Różni wykonawcy

Disney Enterprise

Pierwszy kwartał 2018 roku w większości za nami i jak do tej pory najlepszym soundtrackiem był ten do filmu Black Panther. Czy ukazująca się dziś ścieżka dźwiękowa do disneyowskiej produkcji Wrinkle of Time ma szanse zagrozić tej pozycji? Konkurencja jest spora. Na jednym krążku znajdziemy Kehlani, Demi Lovato do spółki z DJ Khaledem, Sia, Freestyle Fellowship, protegowane Beyonce, czyli duet Chloe x Halle oraz Sade, której nagranie „Flower of the Universe” jest pierwszą kompozycją po ośmioletniej przerwie. Na płycie ten utwór jest w aż dwóch wersjach — zwykłej oraz zremiksowanej przez No I.D. . Prócz wymienionych artystów zdecydowaną większość soundtracku stanowi muzyka filmowa autorstwa Ramina Djawadi (Gra o Tron, Iron Man). Dla fanów będzie to znakomity prezent. Naszym faworytem jest „Warrior” w wykonaniu Chloe x Halle. Jeśli ten kawałek choć w połowie oddaje emocje filmu to już nie możemy doczekać się seansu.— Pat


Numer 1

Fisz Emade Tworzywo

Asfalt

Płyta dla tych, którzy tęsknili za „starym” Fiszem… no może niezupełnie, bo to zbiór utworów znanych już z poprzednich wydawnictw braci Waglewskich. Co prawda edycja specjalna wzbogacona jest o dwa dodatkowe nowe numery – „Zwyczajny” (ten utwór krąży w sieci już od jakiegoś czasu wraz z teledyskiem zrealizowanym przez Filipa Bartczaka) oraz „Kanterstrajk”. Numer 1 to 22 kawałki, których selekcją zajął się sam Fisz. Możemy znaleźć tam zarówno stare numery takie jak „Polepiony”, jak i te z niedawnych wydawnictw Waglewskich, np. „Heavi Metal”. Gratką dla fanów jest fakt, że wszystkie piosenki ze składanki zostały zremasterowane. Zajął się tym Jacek Gawłowski. Materiał ma być podsumowaniem działalności zespołu Fisz Emade.— Polazofia

#ChristmasRoundup: DRAM, Fantasia, Chanté Moore, Dru Hill i inni

Co piątek w rubryce #FridayRoundup podsumowujemy świeże premiery wydawnicze i zbieramy w całość ich odsłuchy. W przeciągu minionych dwóch miesięcy na nasze plejlisty zawitały dzięki temu także okolicznościowe albumy i epki bożonarodzeniowe, które na reszcie przy okazji Mikołajek mamy możliwość zaprezentować wam w sprzyjających okolicznościach. Niniejszy sezon świąteczny uważamy za otwarty!


#1HappyHoliday

DRAM

Empire / Atlantic

Sezon świąteczny można więc już oficjalnie uznać za otwarty. Dotyczy to oczywiście również branży muzycznej i oznacza wysyp specjalnych utworów nagranych z tej okazji. Tego typu projekty nigdy nie były powszechnym zjawiskiem na rapowej scenie, ale ewidentnie zaczyna się to zmieniać. W ubiegłym roku Chance The Rapper i Jeremih zaskoczyli wszystkich mixtapem Merry Christmas Lil’ Mama, a teraz podobnym prezentem swoich fanów obdarował Dram. #1HappyHoliday to krótka, bo składająca się z zaledwie trzech utworów epka, na której u boku artysty pojawia się… jego mama. Big Baby odwalił kawał dobrej roboty i trochę szkoda, że nie słychać tego tak bardzo w ostatnich singlach. „The Christmas Song” można bez wahania dodać do wigilijnej playlisty. — Mateusz


Christmas After Midnight

Fantasia

Concord

Jeśli ktoś myśli, że początek października to za wcześnie na wydawanie świątecznych piosenek, ten nie zna życia. Życia rozumianego rzecz jasna jako ciągłego biegania między Zarą a H&M po wielopiętrowym centrum handlowym, bo to na plejlisty takich pasaży już od ponad miesiąca zasiedalają nowe interepretacje starych świątecznych przebojów. Poza Fantasią życie znają także m.in. Gwen Stefani oraz grupa Alabama, bo oni wszyscy czy właściwie ich wytwórnie zdecydowały, że 6 października to najwyższy czas na celebrację Bożego Narodzenia. Pomijając marketingowy aspekt wydawnictwa, Fantasia z braku wyrazistej konkurencji i tak błyszczy najjaśniej wśród tegorocznych gwiazdkowych premier, ale sięga raczej po sprawdzowny w tym kontekście repertuar, rozpoczynając od najbardziej soulowych spośród świątecznych standardów „This Christmas” Hathawaya i „Santa Claus Go Straight to the Ghetto” Browna. Piosenkarka do wspólnego wykonania sztandarowego „Baby, It’s Cold Outside” zaprosiła CeeLo Greena. I tak wszystko zostaje w rodzinie. — Kurtek


Christmas Back to You

Chanté Moore

CM7

Pierwszy w karierze Chanté Moore świąteczny album zawiera jedenaście kompozycji, w tym pięć bożonarodzeniowych klasyków oraz sześć premierowych kompozycji. Oprócz „Have Yourself a Merry Little Christmas” i „Silent Night”, znalazł się m.in. utwór „Cover Me In Snow”, który bardziej odzwierciedla atmosferę Świąt po północy, gdy już wszyscy goście i rodzina rozejdą się do swoich domów na zasłużony odpoczynek. Tym samym na płycie Christmas Back to You, obok dobrze znanych pieśni, artystka zawarła piosenki bardziej intymne, które w klimacie Świąt, sprawdzą się w sypialni w towarzystwie ukochanej osoby. — Forrel


Christmas in Baltimore

Dru Hill

Empire

Panowie z legendarnej grupy r&b Dru Hill dają o sobie znać w iście świątecznym stylu. Sisqo i spółka wydali EPkę zawierającą 9 świątecznych klasyków, przerobionych w ich charakterystycznym stylu. Mamy zatem mieszankę męskich wokali, mid-tempo i pościelowe klimaty. Tytuł wydawnictwa nawiązuje do rodzinnego miasta zespołu. Warto również wspomnieć, iż jest to pierwszy projekt grupy od czasu albumu InDRUpendence Day, który ujrzał światło dzienne 7 lat temu. Dla fanów zatem będzie to prawdziwie gwiazdkowy prezent. — Pat


Christmas Time on the Black Hand Side

Timothy Bloom

Beyond the Sky Music

Christmas Time on the Black Hand Side to zbiór starannie wyselekcjonowanych oryginalnych kawałków i coverów utrzymanych w luźnej stylistyce r&b i soulu, doprawionych szczyptą rocka. Dla tych, którzy lubią klasykę (Chopin, Czajkowski) i dla koneserów R&B i soulu. To będą funkowe święta! — Ibinks


Everyday Is Christmas

Sia

Monkey Puzzle Music

Święta w rytmie pop to już nie tylko Mariah Carey. Biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania Sii, niekoniecznie słyszelibyśmy jej balladowy, emocjonalny głos podczas ubierania choinki czy odpakowywania mikołajkowych prezentów. Tymczasem, wokalistka zaskoczyła fanów i na miesiąc przed Bożym Narodzeniem, wydała Everyday Is Christmas. Album stworzyła wraz z Gregiem Kurstinem, kompozytorem znanym ze współpracy z Adele czy Ellie Goulding. Płyta to dziesięć utworów, w których energiczny pop przeplata się z nastrojowymi balladami. Może niekoniecznie nadaje się na wigilijny wieczór, ale pomoże przy sprzątaniu mieszkania. — Polazofia


The Star

Original Motion Picture Soundtrack

Epic

Jeśli nie wyobrażacie sobie Gwiazdki bez Marii Carey, ale znacie jej świąteczny katalog na pamięć, być może olśni was „The Star” — tytułowy utwór z soundtracku do nowej bożonarodzeniowej animacji Sony Pictures. Poza tym wśród 12 utworów na ścieżce dźwiękowej moc mniej lub bardziej oczywistych świątecznych standardów w wykonaniu gwiazd gospel (Kirk Franklin, Yolanda Adams), urban popu (Fifth Harmony, Zara Larsson), chrześcijańskiego rocka czy country. — Kurtek